Strona 138 z 717

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 12 gru 2013 12:41
autor: malgorzatas
Jedzie kobieta taksówką, po dojechaniu na miejsce przeznaczenia mówi kierowcy, że nie ma pieniędzy. Kierowca spokojnie rusza, jedzie za miasto i zatrzymuje się na małej polance. Wysiada z samochodu, podchodzi do bagażnika i wyciąga wielki koc. Przestraszona kobieta mówi:
- Proszę pana, niech pan mi nic nie robi, ja mam męża i dzieci!
A kierowca spokojnie odpowiada:
- A ja 40 królików, ..... rwij trawę. ;) ;)

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 12 gru 2013 14:36
autor: malgorzatas
Po długiej upojnej nocy on zauważył na jej stoliku przy nocnej lampie zdjęcie faceta. Zaczął się niepokoić.
- Czy to jest twój mąż? - nerwowo zapytał.
- Nie głuptasie - odpowiedziała przytulając się do niego.
- Czy to twój chłopak? - kontynuował.
- Nie, coś ty - odpowiedziała.
- Czy to twój ojciec lub brat? - pytał.
- Nie, nie, nie - odpowiedziała delikatnie gryząc go w ucho.
A więc kto to jest? - nalegał.
- To ja przed zabiegiem chirurgicznym.
__________________ :kwiat: :kwiat:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 13 gru 2013 11:18
autor: kara7-37
:mrgreen:
W pewnej mieścinie był piekarz, który piekł pieczywo nie
nadające się w ogóle do jedzenia. W sekrecie przed nim zebrali się mieszkańcy i postanowili uradzić co z nim zrobić. Radzą tak kilka godzin i nic nie mogą wymyślić. W pewnym momencie wstaje kowal, chłop wielki i barczysty jak wół i mówi :
- Może mu je*ne?!
Na co ludzie mówią:
- Nie no... tak nie można... w końcu mamy tylko jednego piekarza, nie możemy zostać w ogóle bez... i dalej debatują.
Za jakiś czas znowu wstaje kowal i mówi:
- To może je*ne stolarzowi?! Mamy dwóch...

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 13 gru 2013 11:46
autor: malgorzatas
Spotyka się trzech facetów w kościele. Jeden z nich mówi:
- Hej słuchajcie, gdy moja żona była w ciąży, czytała "Jasia i Małgosię" i teraz mamy dwójkę dzieci.
Na to drugi odpowiada:
- Jak moja żona była w ciąży, czytała "Trzech muszkieterów" i teraz mamy trójkę dzieci.
Trzeci wybiega z kościoła. Tamci lecą za nim i pytają:
- Co się stało?
- Moja żona jest w ciąży i właśnie czyta "101 dalmatyńczyków". :lol: :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 13 gru 2013 18:46
autor: kara7-37
Obolały facet przychodzi do lekarza.
-Co panu dolega?
Facet ściąga spodnie, slipy i pokazuje "ptaszka" -całego podziurawionego!
-Panie! Kto pana tak urządził?
-Żona widelcem trzy dni temu.
-To jak pan mógł siusiać?
-Znam kilka chwytów na flet...
:mrgreen:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 13 gru 2013 19:09
autor: malgorzatas
Kobieta i mężczyzna, którzy wcześniej się nie znali, dostali miejsca w
tym samym przedziale pociągu sypialnego.
Początkowo byli tym nieco zakłopotani, ale w końcu udało im się zasnąć
- kobieta na górnym, mężczyzna na dolnym łóżku.
W środku nocy kobieta wychyla się ze swojego posłania budzi mężczyznę:
- Przepraszam, że przeszkadzam, ale jest mi potwornie zimno. Czy
mógłby mi pan podać jeden z tych zapasowych koców?
Mężczyzna z błyskiem w oku odpowiada:
- Mam lepszy pomysł, udawajmy, że jesteśmy mężem i żoną.
- Dlaczego nie? - odparła zaintrygowana kobieta.
- Świetnie, - ucieszył się mężczyzna - No, to weź sobie sama.**** ;) ;)

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 13 gru 2013 23:11
autor: anusia153
Obrazek

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 14 gru 2013 14:58
autor: malgorzatas
Na przyjęciu chłopak pyta dziewczynę:
- Czy mogę Cię prosić do walca?
- Zgłupiałeś? To już nie miałeś czym przyjechać! :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 14 gru 2013 16:26
autor: malgorzatas
Plotkują dwie przyjaciółki:
- Nie wyobrażasz sobie, jakiego pecha ma Ziuta. Kupiła sobie drogo komplet seksownej bielizny osobistej i poszła do lekarza. Teraz rzeczywiście jest chora z wściekłości.
- Dlaczego?
- Bo lekarz kazał jej pokazać tylko język! ;) ;)

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 14 gru 2013 20:32
autor: biedroneczka
Jedzie wypasiony Mercedes na pruszkowskich numerach. W środku czterech łysych, w bagażniku biznesmen.
Gość w bagażniku trzęsie się ze strachu, aż popuścił trochę w spodnie. Nagle samochód zatrzymuje się, otwiera się klapa bagażnika
i facetowi ukazuje się policjant. Biznesmen zbolałym głosem:
- O Boże! Jak się cieszę, że pana widzę!
- Z czego się, kur*a, cieszysz?! Posuń się!

:lol: :lol: