Hej moje Panie

wieczorową porą
Pól dnia nie miałam Internetu, bo przenosiłam modem do szafy na górną półkę (w tym tygodniu był monter bo miałam problemy a mam internet i telefon z Vectry). No i przy okazji przedłużył mi kabel, bo ten poprzedni był tak krótki, że często się rozłączał. Trwało to troszkę bo ja jednak już nie taka młoda

, no i nie przewidziałam, że kabel do telefonu też musi być długi. Ilość moich wyjść na drabinę (przy okazji posprzątałam te górne półki) spowodował tzw." przetrenowanie" i teraz jak siadłam to już prędko nie wstanę
Co do Wigilii, to też nie wiem czy aby nie będę jej spędzać sama z jakimś komunikatorem przed nosem, ale może nie
A potrawy, cóż, jestem kundel

, więc zamiast klajstru jemy barszcz z uszami, lepię pierogi z kapuchą, bo uwielbia starszy, ruskie bo uwielbia młodszy, karpia na szczęście wszyscy lubią, kapucha z grzybami bo zięć spod Krakowa, makówki po gorolsku obowiązkowo i kompot z szarych renet z dodatkiem suszonych śliwek. Tak było w normalnych czasach. Córka z Wrocławia przywoziła maleńkie rogaliki półfrancuskie nadziane dżemem z dzikiej róży wg przepisu mojej mamy, a teraz nie wiem czy w ogóle przyjedzie

.
PS śledzia trzaskanego nie jemy, bo teraz śledzi w soli nigdzie nie widziałam, są jakieś filety, matiasy i inne cudeńka, też dobre
Ściskam wszystkich wieczorowo, a tym co spać uciekają, życzę dobrej nocy
