No wiesz, jak by to powiedzieć. Wojsko gdzieś było w tle, sąsiedzi całkiem nie znani, starsza córka mogła się obudzić a rezolutna była i chodziła już do przedszkola. Tak, że czujność trzeba było zachować jak na warcie
A mocno gazowana woda może być, bardzo lubię, zwłaszcza Kingę Pienińską, może być Muszyna dar życia już o Cisowiance Perlaqe nie wspomnę.
I to był bardzo dobry pomysł.
Kingę sobie przyniosłam, nalałam i piję Twoje zdrowie
