Strona 142 z 717

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 24 gru 2013 14:29
autor: deremi
- Kochanie, przecież prosiłem, żebyś uprasowała mój garnitur!
- No przecież uprasowałam!
- Nie chrzań, sto baksów jak było w wewnętrznej kieszeni, tak i jest.



Zapukałem do sąsiada dzisiaj i mówię:
- Twój pier***ny kot ciągle przeskakuje do mojego ogrodu, po czym paskudzi mi wszędzie.
- Sorry kolego, ale nic nie mogę z tym zrobić - odpowiedział - Koty po prostu świetnie wspinają sie na wszystko i wysoko skaczą.
- Nie Twój. Tutaj masz jego łapy.


Wchodzi facet do baru, a tam przy ladzie siedzi pingwin, przed nim szklanka, w szklance 100ml wódki. Nielot wypija jednym haustem alkohol, dziękuje, płaci i wychodzi. Facet pyta się barmana:
- Panie barman, co to było? Przecież to prawdziwe cudo?!!
- E tam. Jakie cudo, panie...?
- No, ale jak to...? Pingwin, przy barze, "setka wódki", płaci, dziękuje?
- Normalnie, zwykły pingwin, o tu, niedaleko na budowie robi jako spawacz.
- Panie, ja jestem właścicielem cyrku! Ja go muszę zatrudnić!
- To wpadnij pan jutro - mówi barman. - Pingwin jest tutaj codziennie praktycznie o tej samej porze, to se pan z nim pogadasz.
Facet przychodzi następnego dnia - rzeczywiście pingwin siedzi przy barze, przed nim na ladzie szklanka z wódką.
- Panie, ja w życiu czegoś takiego nie widziałem - mówi podniecony facet do pingwina. - Ja jestem właścicielem dużego cyrku! Ja chcę pana zatrudnić.
- W sumie, to mogę dla ciebie pracować - pingwin spokojnie spojrzał na gościa i przechylił szklaneczkę. -Tylko na ch*j ci spawacz w cyrku...?


- Czemu rozstałeś się z Leną?
- A bo mi ciągle gadała ''Ty mnie już nie kochasz!''.
- No i?
- Przekonała mnie.

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 25 gru 2013 03:46
autor: deremi
Milioner zrobił przyjęcie urodzinowe.
Zaprosił mnóstwo ludzi, nagle woła wszystkich nad basen i mówi: - Organizuję konkurs - kto przepłynie basen pełen krokodyli otrzyma nagrodę, czyli 1 000 000$.
Brak chętnych.
- OK - mówi milioner - dostanie milion i moje Ferrari...
Nadal brak chętnych.
- Hmm... Milion dolców, Ferrari i... moją najlepszą ku*wę!
Nagle plusk i... w basenie gość macha ręk
ami ile sił i płynie tak szybko, jak tylko daje radę.
Wychodzi po drugiej stronie basenu i zdyszany mówi:
- Gdzie jest ta ku*wa?
Na to milioner:
- Spokojnie, masz tu milion dolarów...
- Gdzie jest ta ku*wa? - powtarza gość z basenu.
- Spokojnie, masz milion i moje Ferrari...
Na to zadyszany gość:
- Gdzie jest ta ku*wa co mnie wepchnęła?!

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 25 gru 2013 10:17
autor: malgorzatas
Pośmiejemy się dobrze...
Trzecia w nocy!
Noc. Małżeństwo śpi w łóżku, gdy nagle budzi ich głośne łup, łup, łup w drzwi. Mąż przewraca się na bok i patrzy na zegarek: trzecia w nocy. "Kurde, nie będę się o tej porze zrywał" - myśli i przewraca się z powrotem.
Słychać głośniejsze łup, łup, łup.
- Idź otwórz, zobacz, kto to - mówi żona.
Mąż zwleka się półprzytomny i schodzi na dół (mieszkają w domku). Otwiera drzwi, a na progu stoi facet, od którego czuć alkohol:

- Dobry wieszor - bełkocze - Szy mochby pan mnie popchnąć?

- Nie! Spadaj facet, jest trzecia w nocy. Wywlokłeś mnie pan z łóżka - warczy mąż i zatrzaskuje drzwi. Wraca do żony, kładzie się i mówi, co zaszło.

- No co ty, jak mogłeś? - mówi żona. - A pamiętasz, jak nam się wtedy zepsuł samochód, kiedy jechaliśmy odebrać dzieci z kolonii i sam musiałeś pukać do kogoś, żeby nam pomógł? Co by się wtedy stało, gdyby też ci powiedział, żebyś spadał?

- Ale kochanie, on był pijany!

- Nieważne, potrzebuje pomocy.

Mąż jeszcze raz zwleka się z łóżka, ubiera się i schodzi na dół. Otwiera drzwi, ale z powodu ciemności nic nie widzi, więc woła:
- Hej! Czy nadal trzeba pana popchnąć?

Z ciemności dochodzi głos
- Taaaa...
Mąż, ponieważ nadal nie potrafi zlokalizować faceta, krzyczy:
- Gdzie pan jest?
- W ogrodzie, na huśtawce. :lol: :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 26 gru 2013 09:59
autor: malgorzatas
Dwaj staruszkowie spędzają wspólnie święta. Patrząc na gwiazdę betlejemską, jeden z nich wspomina:

Moja żona, kiedy zauważyła spadającą gwiazdę, powiedziała: 'pomyśl o czymś, a twoje życzenie spełni się, kiedy gwiazda spadnie'.
Co było dalej? - pyta drugi.
Życzenie się spełniło. Gwiazda spadła na nią!

Burek mówi do Azora:
- Już nie mogę się doczekać tych świąt!
- Dlaczego?
- Nie dość, że dostanę dwa worki świeżuteńkich kości, to jeszcze ludzkim głosem będę mógł powiedzieć swojemu panu, co o nim myślę!

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 26 gru 2013 18:25
autor: biedroneczka
Gość w eleganckiej, drogiej restauracji i zauważył, ze kelner, który prowadzi ich do stolika ma w kieszeni łyżki.
Z początku nie zastanowiło go to, ale gdy usiadł przy stoliku, zobaczył, że kelner obsługujący jego stolik również ma łyżki w kieszeni.
Inni kelnerzy na sali także. Poprosił kelnera bliżej i spytał: - Po co wam łyżki w kieszeniach?
Kelner odpowiedział: - Kilka miesięcy temu nasze szefostwo zleciło firmie Magdy Gessler zrobienie analizy procesów obsługi i wyszło,
ze średnio co trzeci klient zrzuca łyżkę ze stołu, przez co trzeba iść do kuchni i przynieść świeżą.
Dzięki temu, ze mamy łyżki pod ręką zaoszczędzamy jednego człowieka na godzinę, a wydajność wzrasta o 70 procent.
Klient zdziwił się, ale wkrótce zobaczył, że każdy kelner ma przy spodniach cienki łańcuszek, którego jeden koniec przyczepiony jest do paska,
a drugi znika wewnątrz rozporka. Zaciekawiony przywołał kelnera i zapytał:
-Zauważyłem, że każdy z was ma łańcuszek przy rozporku. Po co on wam?
Kelner: - Ten łańcuszek zaleciła nam Magda Gessler. Wie pan, mam go przyczepionego do ..., no wie pan gdzie.
Gdy idę do toalety, to rozpinam rozporek i wyciągam łańcuszkiem, dzięki czemu, po oddaniu moczu nie muszę myc rąk i wydajność wzrasta o 30 procent.
Gość pokiwał ze zrozumieniem głową, ale zaraz wyjawił swą następną wątpliwość:
- Dobrze. Rozumiem, że wyjmuje pan łańcuszkiem, ale jak można się nim posłużyć do schowania? Jak wkłada się go z powrotem?
- Nie wiem jak inni, ale ja łyżką.

:lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 27 gru 2013 06:43
autor: Sloneczko
Pyta dziennikarz przechodnia:
-Co Pan dostał na święta.
-Urodziło mi się dziecko.
-To musi być Pan szczęśliwy.
-Niezupełnie.
-Dlaczego? -Bo żona złożyła się na prezent z sąsiadem. :D

Kowalski pyta się szefa:
- Szefie da mi pan urlop, bo teściowa przyjeżdża?
A szef na to:
- Nie ma mowy
-Wiedziałem, że z szefa dobry człowiek! :D

Rano w biurze:
- Stary, skąd masz takie limo pod okiem?!
- A, bo jak się wczoraj wieczorem modliliśmy przy stole i właśnie mówiliśmy "ale zbaw nas ode złego",
to niechcący spojrzałem na teściową... :D

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 28 gru 2013 09:47
autor: malgorzatas
Pan Żaba zadzwonił do psychologicznego telefonu zaufania. Zwierza się ze swych kłopotów z płcią przeciwną. Psycholog go pociesza:
- Nie martw się. Już niedługo spotkasz piękną dziewczynę, która będzie chciała wiedzieć o tobie wszystko.
- Czy spotkam ją na przyjęciu?
- Nie. W pracowni biologicznej.
;) ;) ;)

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 28 gru 2013 09:48
autor: malgorzatas
Teść chce wyrzucić teściową przez balkon. Sąsiad krzyczy:
- Panie, zabijesz pan człowieka!
- To odsuń się pan! :kwiat: :kwiat:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 28 gru 2013 10:09
autor: malgorzatas
humorki... stare i nowe...


Uliczna ankieta wśród pań szuka odpowiedzi na pytanie
"Co należy nosić aby partner uznał Cię za atrakcyjną?"
Odpowiada 20-latka:
- Bikini
30-latka:
- Miniówę...
40-latka:
- Versace...
50-latka:
- Skrzynkę piwa...

* * * *
Przyjaciółka zwierza się przyjaciółce:
- Wiesz, ja nie mam takich wygórowanych wymagań w
stosunku do mężczyzn. Wystarczy, żeby był dobry, wrażliwy, czuły...
Jak myślisz, są jeszcze tacy milionerzy?
* * * *
Małżeństwo w łóżku:
- Patrz, stanął mi!
- To dawaj, przysuń się do mnie szybko....
- Ciszej! bo jeszcze pozna cię po glosie!

* * * *
Ksiądz podczas kazania dla dzieci mówi (budując napięcie i chodząc
z mikrofonem między dziećmi):
- Tak wiec apostołowie byli na pewno trochę przerażeni. A co wy
byście kochane dzieci zrobiły gdybyście zobaczyły Ducha Świętego?
Chłopczyk (do mikrofonu z nieskrywanym strachem):
- Chyba bym się zesrał.....

* * * *
, Mąż wchodzi na wagę łazienkową i z całej siły wciąga brzuch.
Żona patrzy na to z politowaniem i pyta:
- Myślisz jełopie, że ci to pomoże?
- Oczywiście, że pomoże. Tylko w ten sposób mogę zobaczyć ile ważę.
* * * *
Bandyta wpada do tramwaju i krzyczy:
- Nie ruszać się, to jest napad!!
Jakiś pasażer z ulgą:
- Ku**a, aleś mnie pan wystraszył, już myślałem że to kanary...
:lol: :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 28 gru 2013 18:20
autor: anusia153
Chłopak na balu pyta blondynkę :
- mogę Cie poprosić do walca ?
- zgłupiałeś ? To też nie miałeś czym przyjechać.