Za to przy prasowaniu można obejrzeć coś interesującego.
Zdecydowanie trzeba zmienić rodzaj ćwiczeń.

Okazało się, że jednak dolna kończyna też ucierpiała, tylko ból innych części ciała to przyćmił i tego nie dostrzegłam. Teraz mam gulę i ogromnego siniaka koloru śliwki pod kolanem, bo nic z tym nie zrobiłam.

Łokieć i bark, które przyjęły największą siłę uderzenia, praktycznie bez zasinień, bez opuchlizny i coraz mniejszy ból, bo natychmiast robiłam okłady i smarowałam olejkiem żywokostowym z gojnikiem na przemian z maścią z arniki. Tylko kasłać, śmiać się i kichać nie mogę, bo boli.
U mnie nic nie padało, a miało.

Początkowo zapowiadali o 12.00, potem o 14.00. Teraz niby o 16.00. Za to jest troszkę chłodniej, bo częściowo pochmurno, temp. 29°C i czasem lekki wiaterek. Na odpoczynk w sam raz.
Dziękuję, małą łyżkę skosztuję, ale nie więcej, bo mam świeżo ugotowaną zupę szpinakową.
