Re: Z życia pewnej kamienicy :)
: 18 lut 2019 20:50
Właśnie wróciłam z kolacji urodzinowej mojej najlepszej przyjaciółki. Kameralnej bardzo. Mamy zwyczaj testowania nowych lokali. Smak sody oczyszczonej z mrożonej szarlotki na ciepło czuję nadal.
i smak brudnej blaszki.
niestety wciągam nadal leki ale jest lepiej porównując do weekendu. No i pora ogarnąć dalszą część historii.
Cygano musisz mi kiedyś zdradzic co robisz, jak fajnie, że praca daje tyle energii
Gosiu....nie myśl...pokochaj. Nie wyobrażam sobie życia bez zwierzaka. szczurki kocham...tyle, że żyją zbyt krótko. Imię dla mieszczącego ogarniemy , trening slowny także
Bożenko życzę szczęśliwego finiszu okraszonego uśmiechem mamy. Wróć i....pisz ze mną.
Gieniu Andrzejku ściskam.
Cygano musisz mi kiedyś zdradzic co robisz, jak fajnie, że praca daje tyle energii
Gosiu....nie myśl...pokochaj. Nie wyobrażam sobie życia bez zwierzaka. szczurki kocham...tyle, że żyją zbyt krótko. Imię dla mieszczącego ogarniemy , trening slowny także
Bożenko życzę szczęśliwego finiszu okraszonego uśmiechem mamy. Wróć i....pisz ze mną.
Gieniu Andrzejku ściskam.