Witam. 11.02.miałam komisje o rentę, którą nadal otrzymałam czasowo, ale trafiłam na lekarza rehabilitacji więc, wystawił skierowanie do sanatorium, ze względu na narząd ruchu (oprócz tego mam astmę oskrzelową).Ze względu na komunię w maju 2-ch córek poprosiłam na komisji o termin czerwiec-lipiec do czego się ustosunkował i termin mi w miarę pasuje. Dzisiaj przyszło mi skierowanie do Beskidu w Krynicy Zdroju od 21.06.
Problem w tym, że po:
1-wsze- to dość daleko od mojego miejsca zamieszkania (okolice Raciborza) bite 300km. - liczyłam na dużo bliżej usytuowana miejscowość. Ze względu na względy rodzinne (3 małych dzieci) i nikogo do pomocy, mąż nie może sobie wykorzystać urlopu kiedy chce (urlop jest z góry ustalany na całą fabrykę, która wtedy stoi). Bliżej byłoby łatwiej bo nawet w razie czego czy choćby weekend mogliby do mnie dojechać (będą już wakacje).
2-ie- przeraziłam się opiniami na temat ośrodka. Bardzo uboga baza zabiegowa, ośrodek niedostosowany do potrzeb ludzi niepełnosprawnych, aby dojść do ośrodka trzeba pokonać około 50m. schodów pod górkę (nie dam rady), warunki w pokojach okropne : grzyb a ja na to alergik , w czasie deszczu cieknące okna - czasy PRL. (to idzie jeszcze znieść

)
Wiem, że nie mam innego wyjścia, i muszę jechać ale jadąc już chciałabym dojść do formy, wzmocnić się, polepszyć swój stan zdrowia a nie na wczasy.
W poniedziałek wybieram się do ZUS-u celem prośby o zmianę ośrodka na bliżej usytuowany. Jak to najlepiej umotywować? Czy ktoś załatwił taką zamianę pozytywnie (o ile prosił?) ?
I czy idzie załatwić np. opiekę na dziecko zdrowe dla męża na czas pobytu mojego w sanatorium (jak byłam operowana w szpitalu to dostał bez problemu) . Jeżeli tak to gdzie to załatwić ? W sanatorium czy u rodzinnego czy pediatry?
Pozdrawiam i liczę na Waszą pomoc.