Dobry żart jest tynfa wart
- Zbigniew- I
- Super Kuracjusz

- Posty: 1221
- Na forum od: 20 sie 2013 12:53
- Oddział NFZ: Lubelski
- Staż sanatoryjny: 15
- Podziękował: 9 razy
- Podziękowano: 10 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Stoję sobie ostatnio spokojnie w kolejce do kasy w Carrefourze. Nagle
zauważam przy drugiej kasie uśmiechającą się i wpatrzoną we mnie blondynę.
Ale jaką! Mówię wam - Karaiby, słońce, plaża, bacardi!... Ostatnio ładne
dziewczyny uśmiechały się tak do mnie, gdy przytaszczyłem do akademika na
drugi dzień po imprezie skrzynkę zimnego piwa. Ale to było z 10 lat temu.
Ta jednak uśmiechała do mnie przyjaźnie nawet bez piwa. Powoli budził się we
mnie głęboko uśpiony instynkt łowcy. Mieszanka adrenaliny i testosteronu
wypełniła mój organizm. Musiałem więc zapytać:
- Przepraszam, ale my się na pewno skądś znamy.
Wypadło nawet nieźle. Lala połknęła haczyk. Jej reakcja była szybka, a
uśmiech wciąż ten sam.
- Nie jestem pewna, ale chyba jest pan ojcem jednego z moich dzieci.
Mówi się, że ludzki umysł potrafi w sytuacjach ekstremalnych pracować
nie gorzej niż komputer. Mój był w tej sekundzie w stanie konkurować z
najlepszymi, nawet tymi w Pentagonie!
Po chwili miałem wydruk: zawsze używam gumek! Zdrada
małżeńska już sama w sobie jest wydarzeniem szargającym nerwy szanującego się
mężczyzny. Po co ją jeszcze dodatkowo komplikować? Mój komputer pokładowy
przypomniał mi tylko trzy przypadki, które były odstępstwem od tej zasady:
1. Koleżanka z pracy, na szczęście tak brzydka, że sama jej
twarz była najlepszym zabezpieczeniem,
2. Kuzynka żony, ale po takim alkoholu, że mi nie do
końca... tego... no, wiecie...
3. Jest! Pozostała tylko jedna możliwość, kiedy mogłem
sobie strzelić dzidziusia na boku. Nie omieszkałem podzielić się tą radosną nowiną z
matką mojego nieślubnego dziecka i setką kupujących przy okazji:
- Aaa, wiem! Pani musi być tą striptizerką, którą moi koledzy zamówili
na mój wieczór kawalerski dziesięć lat temu! Pamiętam, że za niewielką,
dodatkową opłatą, zgodziła się pani wtedy robić TO ze mną na stole w
jadalni, na oczach moich klaszczących i wyjących z uciechy kolegów i tak
się pani przy tym rozochociła, że na koniec zrobiła pani wszystkim po
lodziku i to za friko!
Zaległa całkowita cisza. Kasjerki przestały pracować i poprawiły sobie
pampersy wrzynające się między pośladki. Wszyscy wpatrywali się na przemian
we mnie i coraz bardziej czerwieniejącą ślicznotkę. Kiedy osiągnęła kolor
znany w kręgach muzycznych jako deep purple, wysyczała przez śliczne
usteczka:
- Panie, co pan! Jestem wychowawczynią pana syna w 2b!
- Zbigniew- I
- Super Kuracjusz

- Posty: 1221
- Na forum od: 20 sie 2013 12:53
- Oddział NFZ: Lubelski
- Staż sanatoryjny: 15
- Podziękował: 9 razy
- Podziękowano: 10 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Zatrzymaliśmy się, aby kupić sobie coś szybkiego do przekąszenia. Kiedy podchodziłem do stolika gdzie siedział dziadek, zauważyłem jak przygląda się on nastolatkowi z nastroszonymi różnokolorowymi włosami.
Mój dziadek przyglądał mu się uważnie, aż w końcu młody chłopak bardzo wulgarnie odezwał się do dziadka:
- Co [cenzura] stary dziadu się gapisz, nigdy w życiu nie zrobiłeś nic zwariowanego ?
Znając mojego dziadka, szybko połknąłem kawałek pizzy który miałem w ustach, aby nie zakrztusić się podczas jego odpowiedzi. Nie zawiodłem się. Bardzo spokojnie i bez zmrużenia oka odpowiedział :
- Tak....raz się tak najebałem, że wyruchałem pawia, i właśnie się zastanawiam, czy nie jesteś przypadkiem moim synem......
- malgorzatas
- Przyjaciel forum

- Posty: 58948
- Na forum od: 16 lis 2013 14:16
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 6
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 2 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- O, mój ty biedaku, znowu te delegacje, ależ jesteś zmęczony.
Widząc ślady szminki na torsie:
- Znowu ta ślepa sekretarka ochlapała cię winem...
Ściąga mu spodnie i widzi damskie figi. Nagle zaniemówiła, a mąż:
- No, kombinuj, mała, kombinuj!
- malgorzatas
- Przyjaciel forum

- Posty: 58948
- Na forum od: 16 lis 2013 14:16
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 6
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 2 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Wybacz, nie mogę oddać się mężczyźnie, ponieważ jestem oddana tylko i wyłącznie Bogu.
Na następnym przystanku wysiadła, tramwaj dojechał do pętli, gdy zdołowany Rysiu wysiadał,
tramwajarz zaczepił go mówiąc:
- Słuchaj, mogę ci powiedzieć o tej zakonnicy coś, co cię zainteresuje.
- Tak, co takiego? - odparł podekscytowany Rysiu
- Ona ma taki zwyczaj, że często o północy można ją zastać samotnie modlącą się i medytującą
na cmentarzu. Rysiowi nie trzeba było dwa razy powtarzać. Ubrał się w białą szatę, którą pomalował odblaskową farbą, przykleił sobie sztuczną brodę i o północy wyruszył na cmentarz. Było ciemno, ale dostrzegł kształty klęczącej zakonnicy.
- To ja, Bóg – rzekł. - Twoje modły zostały wysłuchane, wybrałem ciebie i chcę, żebyś mi się oddała.
- Och, panie, dobrze - odparła zakonnica. - Ale proszę, zróbmy to analnie, bo w klasztorze matka
przełożona przeprowadza rutynową kontrolę dziewictwa.
Uradowany facet zabrał się do dzieła, a po skończonej zabawie zerwał z siebie szatę i krzyknął z uśmiechem:
- Ha-ha! To ja Rysio!
Widząc to zakonnica zerwała sutannę i krzyknęła z uśmiechem:
- Ha-ha! To ja tramwajarz.
- Sloneczko
- Przyjaciel forum

- Posty: 25183
- Na forum od: 23 kwie 2013 17:54
- Oddział NFZ: Świętokrzyski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 30 razy
- Podziękowano: 34 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Ponieważ się zataczał, zwrócił na siebie uwagę policjanta.
- Co pan tu robi o 4 rano? - zapytał funkcjonariusz.
- Idę na wykład - odpowiedział Kazik.
- A kto normalny prowadzi wykłady w Sylwestra? - spytał sarkastycznie policjant.
- Moja żona - mruknął ponuro Kazik.
- malgorzatas
- Przyjaciel forum

- Posty: 58948
- Na forum od: 16 lis 2013 14:16
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 6
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 2 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Ja chłopaki byłem na Majorce - mówi pierwszy - jaki wypas! Plaża, drinki, dziewczyny w bikini...
- A ja byłem w Alpach - mówi drugi - śnieg po pas, narty, a jakie panienki...mmmm
- No stary a ty gdzie byłeś? - pytają milczącego dotąd trzeciego żaka.
- Chłopaki ja byłem w tym samym pokoju, co wy ale ja nie paliłem tego świństwa...
- malgorzatas
- Przyjaciel forum

- Posty: 58948
- Na forum od: 16 lis 2013 14:16
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 6
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 2 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Klinika?
- Pomyłka, prywatne mieszkanie.
Za krótką chwilunię ponownie telefon:
- Klinika?
- Nie do cholery! Prywatne mieszkanie!
- Ziutek, no co ty kumpla nie poznajesz, tu Mietek. Pytam czy strzelimy sobie klinika z rana.
- malgorzatas
- Przyjaciel forum

- Posty: 58948
- Na forum od: 16 lis 2013 14:16
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 6
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 2 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
>
> Samolot wystartował z lotniska. Po osiągnięciu wymaganego pułapu, kapitan
> odzywa się przez intercom:
> - Panie i Panowie, witam na pokładzie samolotu. Pogodę mamy dobrą, niebo
> czyste, więc zapowiada nam się przyjemny lot. Proszę usiąść, zrelaksować
się
> i... o Boże!...
> !
> Po chwili nerwowej ciszy intercom odzywa się znowu:
> - Panie i Panowie, najmocniej przepraszam, jeśli przed chwilą państwa
> wystraszyłem, ale w trakcie mojej wypowiedzi drugi pilot wylał na mnie
> filiżankę gorącej kawy. Powinniście państwo zobaczyć przód moich spodni.
> Na to odzywa się jeden z pasażerów:
> - To pewnie nic, w porównaniu z tyłem moich....
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- daj trochę wódki.Ochlapię się to nie będzie czułą twoich perfum
Wchodzi mąż do domu, a żona go leje
- za co !?
- Myślałeś , że jak się poperfumujesz , to nie poczuję że wódkę piłeś ?
-

