Princi cudności te kociaki są.
Bibi, ona nie rozpacza, jej mamusia zostanie.
Kochani, chciałam tą podróżą odczarować Kołobrzeg . No i co doopa

…
Siedzę w jakimś zakichanym inter regio zatrzymującym się co chałupa, bo pociąg którym miałam przybyć go Kgu potrącił pieszego i nie dotrze do celu. . Całe szczęście, że w Poznaniu na miłym spotkaniu fajnie upłynął czas.