Jestem ciekawa, (aczkolwiek moja ciekawość nie musi być zaspokojona) , jakie grupy zawodowe reprezentują osoby, które dyskutują w tym temacie.....Wszyscy narzekacie na budżetówkę.
Ja jestem nauczycielem z 30- letnim stażem. Od wielu lat jestem nauczycielem dyplomowanym ( wyżej juz nie mogę) i mogę zabrać głos jedynie w temacie tego zawodu. Nawet nie śmiem dyskutować o lekarzach, pielęgniarkach, górnikach, rolnikach, politykach, przedsiębiorcach, adwokatach,policjantach, informatykach.....i mogłabym jeszcze tak długo....., bo nie znam tak naprawdę ich sytuacji zawodowej. Znam ją jedynie z przekazów medialnych, a te, jak wiemy nie zawsze są zgodne z prawdą.
Nie kształciłam się w w/w zawodach, bo nie miałam albo zainteresowań, albo predyspozycji w tym kierunku. Wybrałam zawód nauczyciela, bo to było zawsze moim marzeniem i nie żałuję, że pracuję z młodzieżą. Kształcę gimnazjalistów i licealistów w szkole, która kolejny raz znalazła się w pierwszej setce najlepszych szkół w Polsce. I liczebność klas jest inna,niż podaje to jeden z naszych kolegów. Minimum 30 -tu uczniów.. Pracujemy od 8.15 do 17.00 . Niejednokrotnie przychodzimy na 7.30 i zostajemy po 17-tej.
Uczę dzieci, być może Państwa dzieci.
Czy to moja wina, że teraz mam 2 tygodnie ferii???
Tylko niewielu z Was wie , że w tym czasie będę się szkolić ( minn w kierunku nowej matury), przygotowywać uczniów do kolejnego etapu konkursu z mojego przedmiotu , pisać sprawozdania z przepracowanych godzin w I pólroczu, a moi inni koledzy i koleżanki będą prowadzić regularne zajęcia w szkole z tegorocznymi maturzystami. Tak, moi drodzy, ja pracuję w takiej szkole, gdzie nikt się nie opieprza, tylko wie, ze jak będzie niewydolny, to pożegna sie z pracą. I zapewniam, że za taka pracę i w takim wymiarze godzin jak mam ja, nie bylibyście szczęśliwi z wynagrodzenia. Jestem tego pewna.
Kruszynko

ja na swoją pracę nie narzekam, jak pisałaś o nauczycielach.
Ja pracuję dla dzieci,.... dla Waszych dzieci. Przykro mi bardzo, że spotkaliście się z nauczycielami, którzy pracują, bo muszą gdzieś pracować. Ale o takich pracownikach możemy mówić w różnych zawodach.
A to, że nauczyciele pracują latem na obozach??????? Pracuj i Ty, kto Ci broni???? Pracują, to zarabiają. To jest ich dodatkowa praca. Rezygnują z urlopu i pracują. Nie widzę w tym nic dziwnego. Czy to źle, ze chcą pracować? Nie jadą na obóz sami tylko z czyimiś dziećmi, może Waszymi dziećmi,? Bo niektórzy rodzice wolą mieć dzieci z głowy i w tym czasie sobie odpocząć.,....Nie pojmuję tego???!!!!
Temat nauczycieli, to temat rzeka, który powraca non stop. Przykro mi bardzo, że w moim zawodzie widzicie tylko 18 godzin ( to można już dawno skasować z pamięci) ferie i wakacje ( tu też niestety nie mamy, jak się komuś wydaje 2 miesięcy, bo jeszcze w lipcu pracuję społecznie przy naborze do szkół,a w ostatnim tygodniu sierpnia pracujemy codziennie w szkole przygotowując się do nowego roku szkolnego)
A wysokość wynagrodzenia......To co podają media......Smiechu warte. Ale każdy słyszy to, co chce słyszeć. Najłatwiej jest kogoś oceniać , nie siebie. Ten ma dobrze, tamten lepiej, tylko my źle. To przekwalifikujmy się i spróbujmy tego lepiej....
Pozdrawiam czytających
basia
