Grażko, co Ty wygadujesz, jakie okna kobieto, jakie okna w ten skwar...
U mnie 35..., Słońce pali, powietrze w nozdrza piecze, nie ma jak oddychać...
Zakamuflowałam się w domu...
Przyjemnie to było o 6.00 jak był lekki wiaterek i 20 stopni - ach, żyć się chciało


