Ojej , ale zadyma się zrobiła ...
Mam problem, żeby ująć swoje odczucia w słowa , które nie będą obraźliwe ....
Martinko, spodziewałam się po Tobie jako urzędniku większej znajomości tematu ,
za takie podejście do pracy powinni Cię zwolnić i nie pomogą paznokcie ani gust.
Andrzej wytłumaczył Ci , nie ma sanatorium z ZUS - jest rehabilitacja w ramach prewencji rentowej,
W Twoim skoroszycie tej instytucji wszystko jest , rezygnacje , niezadowolenie, jednostka chorobowa,
jak piszesz zabiegi nic nie zmieniają , to po co to rehabilitować? , zabierasz tylko miejsce tym komu faktycznie ona pomaga.
Poza tym jesteś "stara" , no niestety stara , jak się pracuje 40 lat to nie ma co ukrywać , to nie 25 -latka /latek po studiach
który jest młody i ma chory kręgosłup , stawy, często też inne przewlekłe choroby i całe życie przed sobą.
Jeśli warunki klimatyczne i bytowe Ci nie odpowiadają , to jest rehabilitacja ambulatoryjna - należy z niej korzystać .
Masz pewnie orzeczenie o niepełnosprawności, korzystaj z turnusów PEFRON - tam wybierasz miejsce , dofinansowanie sobie załatwisz .
Współczuję choroby , bo choroba to nieszczęście , ale ogarnij się Kobietko , nie można być tak negatywnie nastawionym.
Sorki ale nie dało się , zdrowia życzę Tobie i wszystkim
