Mój post z deszczykiem pojawił się po 17.
W następnym przyznałem, że wcześniej słonko u mnie było (przed południem).
Dodatkowo ważna jest wzmianka Felice o dzielącej nas odległości.
Reasumując - warszawiacy nigdy nie kłamią
Nie wiem czemu wracam do tematu, ale coś mnie gryzło.
Oczywiście wiem iż całą aferę należy zarchiwizować w szufladce z humorem.
Pozdrawiam ludków ze wszystkich zakątków Polski.
Miłego wieczoru.


