To o mężowskie ręce chodzi, Zbyniu, nie moje .A jak się rozchoruje, to nici z wyjazdu
Już tak było w ub. roku. Już się żyło wyjazdem, a tu telefon, lekarz przesunął termin zabiegu
I trzeba było zrezygnować i otoczyć opieką chorego. Jak nie nogi, to teraz ręce
Chyba coś z tego będzie, bo widzę,że leki zaczęły działać
A tak w ogóle, to powiem,że przez cały okres zawodowej pracy, był dwa razy na L4. Tak zdrowo się chował.
Od maja jest emerytem. Jak tylko poszedł na tą emeryturę, jest od lekarza do lekarza...
Jedno przechodzi następne wyskakuje i tak wkoło Macieju

Czy już tak zostanie
