Cześć ranne ptaszki

Kaweczka Ysy-go jaka śliczna. ..mniam.PYYYCHA..
Alutka już przeleciała...hi hi....Tyle już pogadaliscie a ja dopiero z łóżka wstałam.
Dziś nocą byłam na wczasach w Arabii Saudyjskiej.Fajnie było to i wracać nie chciałam za szybko..

to dobry kawał życia.I za free zwiedzamy
Swego Ryśka po kastracji karmiłam od pierwszego dnia specjalną karmą.Nie wszędzie można było ją kupić.I tak dostał kamieni i przy niej .Nerki również siadły-ostra niewydolność.

.Co roku miesiąc leczenia.Zawsze były tylko zaleczone.Weterynarz stwierdził że to zatrucie od preparatów chemicznych.Skutek nieodwracalny .Okazało się że to od picia wody do podlewania kwiatków z nawozem i oprysków i nawozu do trawy.Lubił zdobywać pożywienie. Sąsiedzi wiecznie opryski robili.u mnie mnóstwo kwiatów w domu a mąż 3 ×w roku sypał trawniki nawozem z azotem.Ale i tak z tymi nerkami żył 15 lat jeszcze.Tylko trzeba było trochę jego leczyć.

Teraz nic nie mam.Karmię koty bezdomne i te z domami bo wszystkie już do nas lecą Jednego leczę od kociego kataru.