Witam wszystkich, byłem na XI turnusie w Gracji, w dniach 18.08.2014 - 08.09.2014. Choć byliśmy nieco podzieleni, bo była część osób, która rozpoczynała pobyt od 20.08.2014.
Warto przyjechać nieco wcześniej, ja byłem przed 11 godziną, nie było kolejek i miałem możliwość wyboru pokoju, wybrałem z balkonem. Zaletą takich pokoi jest to, że można wszystko wysuszyć u siebie, a nie na jednym wspólnym balkonie na końcu korytarza. Poza tym osoby, które dostały pokój z drugiej strony skarżyły się na hałas dobiegający z wentylatorów kuchennych, które miały za oknami.
Pokój. Wybrałem dwuosobowy, koszt ok. 500zł. Wyposażony w stare meble (2łóżka, szafa, 2 fotele i stół) i okropną wykładzinę dywanową. W ubikacji prysznic zaciągany kotarka, tv za opłatą ok. 74zł/21dni.(dołożyłem się, ale i tak nie miałem czasu go pooglądać, więc nie jest niezbędny). Pokój za to był czysty i co dzień sprzątany, wymiana ręczników na bieżąco, pościeli ani razu. Pani grzeczna i pogodna. Warto zabrać ze sobą czajnik, bo jest dyżurny na korytarzu. Na korytarzu znajduję się również dystrybutor wody mineralnej, gdzie teoretycznie powinna lecieć i gorąca i zimna woda, ale na wszystkich piętrach zostały zdemontowane krany do zimniej wody. Panowie nie mieli z tym problemu, bo można albo odkręcić zaślepkę, i ręcznie podnosić grzybek regulujący przepływ wody, albo kluczem z pokoju, niczego nie rozkręcając, podhaczać delikatnie końcówkę po kraniku i wodę można nalać sobie do butelki. Na korytarzu ok. 30 pokoi, 4 pietra, winda schody, całość monitorowana. Kawiarnia na półpiętrze.
Parking, za opłatą 6zł/dzień. Ja wykupiłem, ale można stawiać za darmo przy sąsiednim sanatorium i okolicznych uliczkach, jest jednak więcej aut niż miejsc. Na ulicy przy Gracji zakazy po obu stronach ulicy.
Posiłki, ja byłem w pierwszej zmianie. Śniadanie 7.30, obiad 12.15, kolacja 17.30. Na początku wynosiłem kanapki z kolacji, ale po trzech dniach przyzwyczaiłem się i całkowicie mi to wystarczało. Schudłem ponad 2kg. Posiłki mi smakowały (może za wyjątkiem szynki była jak papier, bez smaku i zapachu), ilość tez wystarczająca, ale miałem stolik, przy którym siedziały osoby o umiarkowanym apetycie. Minusem były stoliki, przy których siedziały same Panie i tam jedzenie zostawało, a stoliki, przy których siedzieli sami Panowie, tam wszystko zostało zjadane. Można pomyśleć o mieszaniu osób siedzących przy jednym stoliku. Dokładki były z ziemniaków i surówek. Surówki mi smakowały, często chodziłem dojadać.
Zabiegi. Na fundusz przysługuje 54 zabiegi. Zaczynały się od 7 rano, czyli przed śniadaniem miałem pierwszy, kolejne do obiadu. Część osób miała jeszcze po obiedzie. Rehabilitanci to głównie osoby młode, ale zajęcia prowadziły w sposób fachowy. Dostosowywały poziom trudności do wieku osób biorących udział w zajęciach.
Czas wolny. Ja byłem w grupie, która już od obiadu miała „wole”. Dla miłośników spacerów Ciechocinek można cały zejść w parę dni. Chcąc wrócić na kolację. Dalsze trasy to Raciążek, który można zwiedzić, Nieszawę też między posiłkami się da. Rowery do wypożyczenia, najtaniej w kolejowym po 3zł/h, wypożyczałem górale na kwiatowej po 5zł/h. Na targu są za 15zł/dzień
Ja byłem w okresie letni, więc sporo imprez odbywało się pod chmurka, na miejscu. Koncerty, pokazy, występy, czy konkursy. Cały weekend można było na nie przeznaczyć. Do tego były jeszcze dożynki, w sąsiednich wsiach, pokazy krzyżaków, czy na przepiękny SKI WAY w Toruniu udało mi się tez załapać.
Dla miłośników tańcy fajfy już od 15. Imprezy co dzień na ogół do 21.45. potem trzeba wracać do sanatorium. Gracja tańcy u siebie nie urządza. W połowie turnusu był wieczorek zapoznawczy ale w sąsiednim ośrodku, trzeba było dojść. Pożegnalny wieczorek tak samo.
Na forum wyczytałem o ogniskach, że personel chętnie pomaga je robić, już jest to nie aktualne, ognisk w Gracji oficjalnie robić nie wolno. Jest przepiękne miejsce do tego ale? Napisze tak, myśmy ogniska robili, przy czym były w mniejszym gronie, żeby nie hałasować. Nie podpadliśmy za pierwszym razem, to zrobiliśmy kolejne.
Minusem Gracji jest jeszcze brak możliwości napicia się piwa na miejscu. Gro osób, mających problemy z chodzeniem, żeby się napić piwa musiało zamówić sobie taxówke, bądź melexa. W sąsiednim Wrzosie. Piwko w czasie tańcy było dostępne. Gracja tez powinna wprowadzić je do oferty.
Gdyby ktoś miał jeszcze jakieś pytanie to proszę na prywatną pocztę
[email].pl
Tu chyba rzadko zaglądał będę. Pozdrawiam wszystkich kuracjuszy, turnus miałem wyjątkowo udany i poznałem mnóstwo sympatycznych osób, dziękuje Andrzej.