Ciechocinek i "korona"
Ciało chciało i się doigrało, poszalało a teraz w izolatce pozostać musiało
tańce z wirusem kuracjuszy osłabiły
i część kuracjuszy zamiast nadal tańcom (a bardziej Partnerom/Partnerkom) to wirusowi się poddała,
dlatego tyle osób teraz w kwarantannie w Domu Zdrojowym męczyć się czy chce, czy nie
dzielić los swój przez dwa tygodnie będzie musiało.
Żar z nieba się leje, a niektórym tylko okno w przydziale pozostanie,
by porozkoszować się choć trochę pięknym widokiem,
spacerowiczów co jeszcze "korony",
albo podejrzeń o nią nie mają


