Strona 17 z 52

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 11 lut 2026 08:42
autor: Sloneczko
Sniper pisze: 10 lut 2026 20:32 Czytając Wasze wpisy nabieram optymizmu, jesteście różni co wyczuwam po wpisach ale mam wrażenie, że jesteście dobrymi ludźmi których każdy chce poznać w sanatorium. :kwiat:
Z takimi jak Wy po zabiegach chodziłem po górach, na tańce i w pokoju robiliśmy konspiracyjne spotkanie przy alkoholu w ilościach "humorystycznych", szukaliśmy też porcelany w sklepach ze starociami i chodziliśmy na koncerty organowe w kościele. dużo by wymieniać....
Mam takie pytanie które posłuży innym nowicjuszom, jak powstawały Wasze grupy znajomych sanatoryjnych z którymi spędzaliście sporo czasu i przy rozstaniu ogarniał Was smutek? :|
Jak spędzaliście czas wolny, co polecacie, czy też jakimi niepisanymi zasadami kierują się takie grupy np. w/g Savoir Vivre?
Oczywiście każdy ma prawo nie wchodzić w takie relacje grupowe, zawsze szanowałem takie osoby i nie byłem nachalny swoją osobą.
Czyli opiszcie coś więcej o "dużych dzieciach" w grupach sanatoryjnych 8-)
Chyba po prostu mamy szczęście do siebie - jesteśmy "bandą dzieci" z całej Polski, którym nadal chce się spotykać 3-4 razy w roku , śmiać do łez i cieszyć swoją obecnością. Nie mamy żadnej tajnej recepty - jest szczerość, radość i wielka ochota żeby być razem..... i to nam wystarcza od 2013 roku :D

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 11 lut 2026 16:48
autor: ewasz
Dołączam się do wpisu Sloneczka bo to najprawdziwsza prawda...
Mamy otwarte serca, nie zajmujemy się plotami, osądami, krytykowaniem...
Jesteśmy pomocni, doradzamy i pomagamy jak ktoś ma problem...
Jak trzeba kimś wstrząsnąć bo depreska go zaczyna brać to oczywiście dostaje kopniaka i jest wyciągana za uszy...

Empatia przede wszystkim...

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 11 lut 2026 19:52
autor: Zosia
Na odpowiednich ludzi ,dla każdego z nas trzeba po prostu trafić. Jedni łatwo zawierają znajomości innym trudniej . Jedni mają taką potrzebę inni nie. W pewnym wieku zawężają się nasze kręgi znajomych w miejscach zamieszkania . Kończymy pracę zawodową, dzieci usamodzielniają się a bliscy.... często odchodzą.... , taka kolej rzeczy . Nie wszyscy nowi znajomi czy to na forum czy w realu stają się od razu przyjaciółmi czasami wystarczy się polubić. Ja znalazłam tu, teraz już wiem - przyjaciół :serce: i każdemu tego życzę jeśli tylko sam tego chce :D

Paweł , jak ja chciałabym jeszcze zagrać w kanastę :lol: Z kart znam tylko tę jedną grę :lol: no oprócz tysiąca :lol: ale grałam w nią ze 40 lat i to dość dobrze (nie chwaląc się ;) ) Z mężem jeździliśmy raz w miesiącu ponad 150 km na "mecz" do przyjaciół, potem stworzyliśmy grupę 4 osoby na miejscu a obecnie .... brakuje czwartego :( . W sanatorium widywałam .... szukamy czwartego do brydża ale do kanasty nigdy :(

Serdeczności dla wszystkich. Miłego wieczoru. :kwiat:

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 11 lut 2026 20:07
autor: Gość
Zosiu :serce: Napisać ,że lubię grać w kanastę to nic nie napisać.Uwielbiam kanastę jak i cała moja rodzina.Mam syna i córkę umawiamy
się na konkretny piątek,sobotę.Przyjeżdzają z małżonkami i robimy turniej.Wolna para ma obowiązek donosić napoje,przekąski,drinki.
Gramy dwie noce do rana.Pary losowane lub małżeństwami.Tak samo brydż.Ale kanasta zdecydowanie króluje.A jak ktoś mocno przegrywa
to oczekuje rewanżu i tak do śniadania ;) Mamy z żoną wyuczone koleżanki aby można było grać kiedy nie ma dzieciaków. ;)
Patrzę na region Podlasie.Kawałek drogi ;)
Genever :serce: Bez obaw starczy na długo zmieniając towarzystwo.A historie są tak nieprawdopodobne,że odgadnięcie zajmuje dużo
czasu i śmiechu.Pozdrawiam :kwiat:

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 11 lut 2026 21:59
autor: Zosia
Bardzo dobrze znam te emocje 🤣

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 12 lut 2026 11:21
autor: darek
Zdaje sobie że Autor Postu może zmienić oczekiwanie odnosnie wpisów

Jednak osobiście jako stary wyga sanatoryjny
Nawet ucieszyłem się że KTOS
KTOKOLWIK Podął temat Sanatoryjne Savoir Vivre

Pamiętam byłem kiedyś w Wysowej
Był to ten Tłusty Czwartek
Pamiętam jak pewien Kuracjusz zamówił chyba z Gorlic z 200 Pączków
za które co niektórzy zapłacili po 2 x
Raz jako zadatek 2 x przy odbiorze

Fajny Dym był Pan Kuracjusze wyrzucili z sanatorium

Pytaniue czy w Sanatorium OPLACA się OSZUKIWAĆ ?

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 12 lut 2026 11:45
autor: ewasz
Zosiu to Ci obiecuję, że na następne spotkania zabieram karty :lol:

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 12 lut 2026 12:33
autor: Zosia
Ewciu, nie mów, że potrafisz :lol: Tylko to trzeba 4 osoby bo w mniej to nieciekawie :)

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 12 lut 2026 14:43
autor: ewasz
Zosiu...będą przecież cztery...tak myślę :lol:

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 12 lut 2026 17:38
autor: Sniper
Zachorowałem..... katar gardło, kichanie i spanie a muszę jutro iść do pracy......
Wiem, to nic takiego dla kobiet, ale u faceta katar to poważna choroba :lol:
Jak to u Was bywa na obcej ziemi w sanatorium, kichacie, kaszlecie.... jak się czujecie i jak sobie radzicie a jak odbierają Was współlokatorzy?
Pamiętam takie spotkania terapeutyczne na które polecili chodzić wszystkim z wysoką gorączką pod rygorem wypisu.....a to były początki nie opisane COVID-a.
W Dąbkach panie tak się przypalały opalaniem na plaży, że odmawiano im stawiania borowiny,
Nikomu nie życzę nawet kataru podczas rehabilitacji sanatoryjnej, jeżeli choroba to nie ma jak to w domu 8-)

P.S. Czytaliście interesującą twórczość kruszynkaK ? Jakbym sam szukał po manowcach życia , w porannej mgle tej która zawsze tkwi w zagajniku mojego serca. :serce: