Strona 17 z 31
Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium
: 23 mar 2013 21:53
autor: andrzej1955
Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium
: 23 mar 2013 21:54
autor: Weronika1965
Hmm...tyle naczytałam się na tym forum (choć kruszynka wyraźnie ostrzegała, żeby czytanie ograniczyć do minimum), że takie niedokończone "gdyby..." powoduje podniesienie adrenaliny i zaczynają mnożyć się przypuszczenie i domysły. Chyba jednak wolałabym tego uniknąć. Co prawda mąż jeszcze nie wyjechał, ale ja już na to konto badam teren

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium
: 23 mar 2013 21:55
autor: andrzej1955
Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium
: 23 mar 2013 21:56
autor: Weronika1965
O... i już mam dokończone gdyby...
Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium
: 23 mar 2013 21:56
autor: darek
Dobrze ,że po powrocie zostały by resztki kisielu ,który można wytłumać .
Gorzej niż wróciło by się z ..............
Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium
: 23 mar 2013 21:57
autor: Weronika1965
Rozumiem, że mam sprawdzać odzież pod kątem spożywczym. Nie jakieś tam zapachy, pozostałości po szminkach... to wszystko pikuś.
Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium
: 23 mar 2013 21:57
autor: Weronika1965
A jednak, to kisiel pikuś

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium
: 23 mar 2013 22:00
autor: Weronika1965
Po Waszym wykładzie, to żadne wytłumaczenia nie będą wchodzić w grę... Mogłabym poprosić Darku o szczegóły w kwestii, kiedy byłoby gorzej...?
Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium
: 23 mar 2013 22:01
autor: eluunia
Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy, mąż przez sen ciągle powtarza "Basiu, Basiu, Basiu!"
Rano żona żąda wyjaśnień.
- Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu.
Chodziłem ją karmić chlebem.
Pewnie mi się przyśniła - tłumaczy się mąż.
Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie.
- Od kogo? - pyta się mąż żony.
- Ta klacz do ciebie napisała
Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium
: 23 mar 2013 22:02
autor: darek
Weronika1965 pisze:Rozumiem, że mam sprawdzać odzież pod kątem spożywczym. Nie jakieś tam zapachy, pozostałości po szminkach... to wszystko pikuś.
Weroniko po Twym Nicku mniemam ,że jakiś "okres " ze swym Partnerem przeszłaś !!
Zdajesz Zapewne sprawę z kim mieszkasz ,ale na Miły Bóg Sanatorium to eównież poniekąd czas relaksu odpoczymku a ,że Ktoś z Kimś uda się na Tańce ,kawe o niczym nie ŚWIADCZY.
Najlepszym rozwiązaniem jest poprostu zlożyć dokumenty i przeżyć sanatorium oczywiście nie raz bo za pierwszym Razem wszystko bedzie OBCE , ale kilka razy zapewniam Sama będziesz chciała odpocząc i zrelaksować ..się
