"Pobyt w terminie 8-31 sierpień. Miałam szczęście, bo dostałam zakwaterowanie w odnowionym pokoju dwuosobowym i z balkonem od strony południowej. Dodatkowo w pokoju miałam osobę niepijącą i niepalącą

. Budynek zimny i dość obskurny, część pokoi odremontowana, już z nowymi łóżkami i przyzwoicie wyglądającymi łazienkami. Oglądałam nieodremontowane pokoje, gdzie mieli nieszczęście mieszkać inni kuracjusze. Ciasne trójki, przeciekające krany, grzyb w łazienkach, śmierdzące stare szafy. Dodatkowo w przedpokojach między pokojami nie ma ścian, tylko przegrodę stanowią szafy, więc chcąc nie chcąc uczestniczy się w życiu sąsiadów. A sąsiedzi w naszym.
Baza zabiegowa fatalna. Stare wanny, brak uchwytów, wirówki z demobilu, tłok, zamieszanie, bo brakowało personelu, brak tak szumnie opisywanych na stronie internetowej borowin, przepisane masaże trwały 10 minut, na 143 osoby tylko 16 skierowań na basen (bo za drogi). Na gimnastyce indywidualnej 1 rehabilitant, więc każdy ćwiczył, jak potrafił. Przed wyjazdem przeczytałam opinie na temat Beskidu i myślałam, że ludzie przesadzają i że nic mnie nie zaskoczy.
Chciałabym z tego miejsca pozdrowić eksploatowany do granic możliwości personel zabiegowy z Beskidu. Pracownicy robili, co mogli i to właśnie oni i piękna Krynica stanowili jasny punkt mojego pobytu. Część zabiegów wykupywaliśmy w innych sanatoriach, co chyba nie powinno mieć miejsca.
Nie jestem w stanie pojąć, na jakiej zasadzie ten właśnie obiekt i jego oferta została przyjęta przez ZUS. Strome podejście, schody, o tym że można do Beskidu dojść od strony sanatorium Watra mało kto wie.
Zafundowano mi długie wczasy w miejscowości uzdrowiskowej z czego się bardzo cieszę, ale o ile pamiętam, składałam wniosek o rehabilitację leczniczą"
Wklejam post z innego działu.