Strona 164 z 261

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 21 mar 2019 15:59
autor: BozenaMat
Przyszła wiosna

No i doigrałam się. Wiedziałam, że z takiego działania po kryjomu to nie wyniknie nic dobrego. I sprawdziło się… dostałam kopa w tyłek aż zadudniło. Ale po kolei.

Marianek ostatnio zrobił się z deczka kulturalniejszy, przesiąknął czy to od nowych lokatorów (mam na myśli Florcię, Gosię, Cyganę i Gienię)… czy to od Mani, co to niby nie grzeszy zbytnią kulturą, ale zawsze to kobieta i jako taki smak ma. Nieważne, że w wypadku Mani ten smak tyczy się w dużej mierze kulinariów, co widać w gabarytach lubej Marianka, ale… zawsze to jakiś smak.
Tak więc Marianek od jakiegoś czasu nabrał ogłady. Bo to i kwiecie na Walentynki zostawił pod drzwiami każdej niewiasty, a bo to i 8 marca z tulipankiem ganiał do każdej Kobiety……. zresztą widać tę Jego ogładę i w dniu codziennym. Już nie przesiaduje z Bogusiem na krawężniku, co by opróżnić puszeczkę chmielu, ale z kulturą siadają na składanych krzesełkach, co to Marianek wozi sobie na wózeczku…. zakładają nogę na nogę i delektują się złocistym napojem. Czyż nie wyższy stopień kultury?? Jak to mawia nasz dozorca… Marianek teraz to taka chłopina z tej wyższej półki. Oby tylko wytrzymała te gabaryty Marianka i nie gruchnął z niej jako ten żeliwny gar Zosieńki, co to kiedyś rąbnął o chodnik, gdy wnerwiony małżonek w ferworze kłótni rzucił nim przez okno. Całe szczęście, że było to kole południa, dzieciaki oczywiście były w szkole czy na wagarach, ale kamienicę omijały szerokim łukiem, co by nie rzucać się w oczy matulom… wszelka dorosła społeczność kamienicy, albo w pracy się męczyła, albo w domowym zaciszu, każdy przy swoim zajęciu… to i gar wielkiej szkody nikomu nie uczynił. Jedynie w chodniku wytrąbił sporych rozmiarów dziurę, ale co tam jedna więcej dziura. I tak nawykliśmy do nierówności chodnika, do dziur na nim, każdy nauczył się tak łazić, co by bezpiecznie dotrzeć do wierzei. Ta z czasem (znaczy się dziura) też wpisała się w otoczenie Bagatelki i pewnikiem jakby tak ją zlikwidować, to niejeden pomyślałby, że jak nic… pomylił kamienice.

Tak więc nasz Marianek.... owiany kulturą..... postanowił pokazać naszemu biednemu Alemu polską tradycję związaną z wiosną. Po prostu jako człek kulturalny zapałał chęcią niesienia tej kultury do ciemnych mas. A że Ali ciemny, to widać już na pierwszy rzut oka. Na drugi rzut spod tej ciemności wychodzi całkiem spora dawka ogłady, ale zawsze liczy się owo pierwsze wrażenie. A to jest czarne czarniutkie.
Tak więc co najważniejszego jest w dniu nadejścia wiosny? Może i toast z tej okazji, tu się zgodzę, by wystrzałowo powitać tę Panią. Jak nie szampanem, bo to wiadomo… na nasze skromne zasoby to koszt nie lada, ale wystrzałowo piwkiem to i owszem. Jak się taką puszeczkę wstrząśnie to i wystrzał niezgorszy szampańskiego. Toast toastem, ale takim obrazowym znakiem przywołania wiosny jest topienie Marzanny. Idź zimo zła, popłyń aż do morza… nie chcemy cię już…. witamy wiosnę.
I właśnie Marianek postanowił pokazać Alemu nasz prastary słowiański zwyczaj topienia Marzanny. A do kogo po radę? Jak zwykle popędził do mnie, a że akurat się spieszyłam, bo to wyznaczona wizyta u doktora, to i trza pędzić więc zostawiłam Mariankowi klucze do mieszkania mówiąc, że:
1. Marzannę robi się ze słomy, którą pewnikiem dostanie od śwagra Bigbenki. A że Marianek jest w komitywie z owym śwagrem, to sprawa załatwiona.
2. Kukłę trza odziać, najlepiej w jakąś pikną kieckę. W szafie mam przygotowane pudła z ciuchami, co to miałam zamiar oddać bardziej potrzebującym, to niech Marianek wygrzebie jakiś fatałaszek, odzieje kukłę i będzie git.
3. I najważniejsze, łeb ukręcę jak Marianek dobierze mi się do nalewki, co tom ją wczoraj dostała od koleżanki. Stoi na szafce w kuchni, wiem ile jest i niech Mariankowi ręka uschnie, jak sięgnie po ten trunek. Piwko, co to w lodówce…. a i owszem, może się nim uraczyć.
Wytyczne przekazałam i spokojnie ruszyłam ku temu, co to miał zadbać o moje zdrowie. Targana jednak byłam jakimiś złymi przeczuciami, coś mi pod czachą się kotłowało, że… czegoś nie dopilnowałam, coś wisi w powietrzu… ani chybi tragedia.
I wisiało…. Kurka wodna, ale w sumie to li tylko moja wina. Choć dostało się Mariankowi, oj dostało.

Tak więc wracam sobie od lekarza… wyszło, że zdrówko jednak dopisuje, żyć jeszcze będę, to i coś tam sobie pod nosem podśpiewywałam, a i krokiem z lekka tanecznym się posuwałam i nagle przechodząc koło tego strumyka, co to raczej ściekiem zowią widzę…. No nie. Gdyby nie to, że widok mnie zamurował, stanęłam wręcz jak żona Lotta… pewnikiem bym zażegnała nieszczęście, ale nie. Widok Marianka, Allego, Bogusia odzianych w wieśniacki strój… jakby byli chłopami pańszczyźnianymi….. którym to towarzyszyła Mania, odziana jako ta Jagna z reymontowskich Chłopów podziałał na mnie paraliżująco. I gdy mignęła mi Marzanna zrzucana z mostku do strumyka…. dostałam kopa w tyłek. Sprint Szewińskiej to przy tym, co ja odstawiłam wypadł nader licho…. pognałam jako łania po wiosennej łące… widząca w oddali rączego jelenia. Ale jednak wszystko było za późno. Marzanna odziana w mój najnowszy nabytek, cichcem kupioną sukienkę na wesele Marianka… ukrytą za pudłami z używanymi rzeczami, przeznaczonymi na rozdanie…. kołysała się wdzięcznie na falach strumyku, z wolna zatapiając się w mętne wody. Moja sukienka, śliczna, tak długo szukana, wypatrzona… cholerka, szlag ją trafił. Chciałam po cichu sprawić sobie kieckę, by mieć czas na wymianę czy poprawki, no to sobie sprawiłam… A trza było obwieścić wszem i wobec, to nawet Marianek by wiedział, że to zwiewne, fikuśne nie jest przeznaczone jako dar dla ubogich, ale ma być ozdobą mojego grzbietu. I wara wszystkim od tej kiecki. No i jest ozdobą…… Marzanna została odziana w weselną kieckę, Ali ma pychol rozradowany, bo uczestniczył w prastarym słowiańskim obrządku, nabył naszej rodzimej kultury i wręcz staje się jednym z nas (jeszcze jakby pychol nabrał ciut jaśniejszej barwy, to wypisz wymaluj jak sztygar po urobku)…. tylko ja miast w spokoju oczekiwać na doniosły moment zaślubin naszego Marianka, to muszę znów uderzyć na poszukiwania kiecki.
Ale wiosna, cieplejszy wieje wiatr…. to i żwawym krokiem ruszę na poszukiwania. Albo zdam się na dziewczyny i tym razem to wspólnie coś wykombinujemy. Żadnego tam po cichu………. Nauczkę odstałam…. Teraz to wsio trza w kamienicy obwieszczać, bo nigdy nie wiadomo co, kto i komu przez przypadek namota……… :D :D :D


Obrazek
Marianek, Boguś, Ali i Mania z Marzanną.

Obrazek
Marzanna w mojej weselnej kiecce w odmętach mętnej wody.

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 21 mar 2019 16:30
autor: malgorzatas
No widać że wiosna :D w poetki wstapiły siły witalne.. :D
O kieckę się nie martw Bożenko. ..damy radę z dziewczynami i do 9 czerwca będziesz miała nową suknię. ....z nami siła ...... :D

Fajny tekst... :serce:

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 21 mar 2019 17:52
autor: GIENIA
Marzanna zatopiona :D :lol: :lol: :lol:

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 21 mar 2019 18:57
autor: Cygana
Witam Wszystkich w pierwszy dzień wiosny i siły witalne wraz z wiosną są....Gosiu wesele Marianka mamy w maju ,a kiecka Bozenki ta co popłyneła z nurtem rzeki to właśnie na Mariankowy ślub była zakupiona , Bozenko coś wyszukamy ....ale co tradycja to tradycja ... :D Bozenko :kwiat: :kwiat: Pozdrawiam serdecznie :serce:

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 21 mar 2019 21:54
autor: forumowicz
Dobry wieczór! Tyle miłych gości, pychol mi się cieszy. Gdyby jeszcze Ci co tak cichutko czasami korytarzem przemkną zapukali by do nas to dopiero byłaby radość.
Cygano będę 10 w Poznaniu przelotem mogę pod budynek NFZ cichaczem śmierdząca bombę podłożyć jak chcesz.
Bożenko Twój tekst to dla mnie najlepszy prezent po ciężkim tygodniu. Dziękuję. 🌹
I wiesz...znajdziemy inną kieckę. Nie szarą. 👗Bezwarunkowo.
Kolorowych wszystkim 😴
Ps. Coś się martwię nieobecnością Andrzejka...gdzie nam zniknął?

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 21 mar 2019 22:22
autor: Cygana
Oj Florciu widzę że bojowo jesteś nastawiona tak jak ja...Tak szybciutko Wam opowiem....zadzwonili do mnie z NFZ a że ja w pracy mam zakaz tel.będąc w domu zaraz odzwoniłam a pani zapytała mi się z kąd wiem ze do Pani dzwonilismy,a ja na to że raczej zapisało mi się w tel.Heloł mamy 21 wiek...jeżeli tak rozumieją moje pisma które ostatnio do nich pisałam, w ostatnim zastanawiałam się ze może użyłam zbyt trudnych słów, takie mam wrażenie....kiedyś wam opiszę... :roll:

Ja też już dawno zauważyłam brak Andrzeja ......gdzie jesteś,pusto tu bez Ciebie, Bagatelka się martwi :shock: Dobrej nocy :serce:

Z życia pewnej kamienicy :)

: 21 mar 2019 23:18
autor: jacky6
Florka pisze: 21 mar 2019 21:54 mogę pod budynek NFZ cichaczem śmierdząca bombę podłożyć...

Na takie wpisy czekają wyszukiwarki pewnych "instytucji".
Jeśli życzysz sobie nocnego nalotu - to wykupiłaś sobie abonament...

:mrgreen: To przyjemnie czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :ugeek:

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 22 mar 2019 04:42
autor: Cygana
Matko kochana. ...ujrzałam Florcie w kajdankach ,oj dzieje się w tej naszej Bagatelce, Florcia chciała tylko dodać mi otuchy ,a wyszło jak zawsze , Miłego dnia :serce:

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 22 mar 2019 05:33
autor: forumowicz
jacky6 pisze: 21 mar 2019 23:18
Florka pisze: 21 mar 2019 21:54 mogę pod budynek NFZ cichaczem śmierdząca bombę podłożyć...

Na takie wpisy czekają wyszukiwarki pewnych "instytucji".
Jeśli życzysz sobie nocnego nalotu - to wykupiłaś sobie abonament...

:mrgreen: To przyjemnie czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :ugeek:

[/quote

Daj spokój. Gdyby ludzie brali poważnie każdy wpis i gdyby każdy reagował tak jak Ty życie byłoby przykre.
Mam nadzieję, że potencjalni donosiciele i inni idioci potraktują to jako żart. Bo tym był. Jak milion innych słów w tym temacie.
A pozatym wszystkiego dobrego mieszkańcom na nowy piątkowy dzień. Chemik ze mnie marny Cygano zatem wszystkie Panie w szanownej ( ale nie szanowanej instytucji) są bezpieczne . Miłego piątku!

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 22 mar 2019 09:29
autor: malgorzatas
Co tutaj się dzieje :shock: :roll: :evil: taka spokojna i wesoła kamienica i wystarczy jeden wpis i wszystko się sypie :evil:

Dzień Dobry :kwiat:

Życzę wszystkim spokojnego piątku... :kwiat:

Dzisiaj zwrotów nie było ... :o