Strona 18 z 60
Re: 50 lat i co dalej?
: 07 lis 2015 13:53
autor: eluunia
Mario... czasem myślę że jestem na przysłowiowym kamieniu rodzona

mieszkałam w takim miejscu że wszystko miałam w zasięgu ręki i nie odczuwałam braku samochodu ...Praca 15 minut od domu a wyjazdy zawsze wspólne więc jakoś brak prawa jazdy nie dokuczał . Później gdy dzieci z prawem jazdy wyskoczyły z domku i mamuśka chcąc jechać do wnuczki

poczuła brak prawa jazdy

i dlatego poszłam na prawko i miałam takiego pecha że w tym dniu kiedy zdawałam testy one uległy zmianie o czym dowiedziałam się przed egzaminem i to dopiero była

ale jakoś dałam radę i już kilka lat śmigam po ulicach

Re: 50 lat i co dalej?
: 07 lis 2015 19:34
autor: agatasss
Basia ,naprawdę robię! dziś mialam pierwszą jazde,nikogo nie przejechalam.Ela u mnie też najpierw byli dzieciaki,szkola ,prawka ,studia a jak zostalam bez dzieciakow to ciągle jestem zalezna

tym bardziej,ze mieszkam na wsi

dzieci popieraja,koleżanki mowią,że powinnam a mąż,że nie dam rade

ale ja mu udowodnię

na co mnie stać

Re: 50 lat i co dalej?
: 07 lis 2015 19:40
autor: eluunia
No coś Ty jak taki nerwus jak ja dałam to i Ty dasz ..zobaczysz będziesz śmigać a później się śmiać jak ja

i opowiadać jak to blondynka poszła na prawo jazdy

Re: 50 lat i co dalej?
: 07 lis 2015 19:42
autor: agatasss
Tak mysle,ze dam radę ale najgorzej egzamin, stres mnie zeżre

Re: 50 lat i co dalej?
: 07 lis 2015 21:30
autor: jan19557
Nie przeżywajcie. Mnie po pisemnym prowadzący kurs wyznaczył abym zawiózł egzaminatora na plac manewrowy i na pierwszym skrzyżowaniu przy skręcie w lewo na którym było lustro z za filara wyskoczył samochód ze znaczną prędkością a ja po hamulcach, egzaminatorem aż targnęło, bez słowa ruszyłem dojeżdżając do następnego zakrętu w lewo. Po drugiej stronie jezdni stoi babcia z tobołkiem więc ja ruszyłem a gdy dojeżdżałem do przejścia babcia postanowiła wejść na pasy . Ja znów po hamulcach, za mną podobna sytuacja jak poprzednio. na kolejnym skrzyżowaniu bez problemu skręciłem i dojeżdżam do kolejnego skrzyżowania będąc na pierwszeństwie jechałem pewny siebie choć mocno drżący po przejściach. Aż tu naglę z lewej wparował na skrzyżowanie jak się później okazało pan dr. wracający z zagranicy nowym nabytkiem. Ja dep po hamulcach a pan egzaminator z nauczycielem jazdy nosami w oparcie. Mimo wszystko egzaminator kazał mi jechać dalej .Ostatnie 500 m prostej i plac manewrowy. Zatrzymałem samochód, wysiadłem a pan egzaminator z poważną miną zwraca się do mnie, że dalszej jazdy nie będzie . Pot mnie oblał a on mówi: pan już zdał egzamin , tylko życzę panu mniej stresującej jazdy w przyszłości. Jestem pewien, że wy będzie mieli mniej stresujący egzamin czego z całego serduszka wam życzę.
Re: 50 lat i co dalej?
: 07 lis 2015 21:35
autor: jan19557
Danusia już zdążyłaś przeczytać?

Re: 50 lat i co dalej?
: 07 lis 2015 21:42
autor: Nutka
2 minutki Janku,to zdecydowanie za dużo na ten tekst

Re: 50 lat i co dalej?
: 07 lis 2015 22:05
autor: jan19557
Gratuluję. Dłużej go pisałem.
Re: 50 lat i co dalej?
: 08 lis 2015 07:54
autor: eluunia
Re: 50 lat i co dalej?
: 08 lis 2015 09:05
autor: Atina
Temat prawo jazdy

posiadam to prawo od 27 lat jeżdżę "wszystkim"osobowe,autokar,ciężarówka

próbowałam i było ok.
Zdawałam egzamin w tamtym wieku

syn wówczas miał roczek...dostaliśmy auto od moich rodziców.Wtedy właśnie postanowiłam ,dlaczego ma tylko mąż używać to cudo techniki "maluch"

zapisałam się i zdałam
Czytam Was i bardzo podziwiam

,dziś nie miałabym takiej odwagi.