Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Fanklub Lądka-Zdrój dla kuracjuszy (i nie tylko) zainteresowanych i zauroczonych tą okolicą. Lądek i okolice, sanatoria, co warto zobaczyć, ciekawostki.
Basen Adam – kąpiele tam to prawdziwa radocha.
A przy okazji potrafi wykazać niedoskonałości własnego ciała.
Tam dopiero zauważyłem, że możliwości skrętne moich stawów dolnych kończyn znacznie się różnią.
Ćwiczenia gimnastyczne wykonywane w wodzie czynią skutek.
Ponadto wykonywane są ( choć na komendę ) na takim luzie, który nie przyczyniałby się tak samo jak na sali gimnastycznej.
Fotogenicznym nie jestem.
Ale takim mnie uwieczniła pani zabiegowa prowadząc równocześnie ćwiczenia.
Dzięki.
Poza posiadaniem dobrego aparatu i umiejętności fotografowania – należałoby wykonać w warunkach basenowych wiele fotek – by nabrać wiedzy jak tam fotografować.
Ja tam miałem do dyspozycji bardzo niewiele czasu.
Teraz też.
Kończę – przynajmniej na dzisiaj spacer po Adamie – czekają jeszcze inne ciekawostki lądeckie.
to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...
Czyli twarze tancerek i tancerzy zasadniczo są tak niewyraźne iż powątpiewam by ktokolwiek miał bazę do pozwania mnie do sądu za ujawnienie obecności na parkiecie zamiast w pokoju szpitalnym.
PS – na innym spotkaniu tanecznym – gdzie ktoś sobie zamówił stół okolicznościowy i zaprosił przyjaciół – jeden z nich objawił się w króciutkich szortach, które być może pasowałyby mu ale na parkiet w Egipcie.
Bez bicia – przyznam się – repertuar raczej nam nie za bardzo pasował.
Znakiem tego Panie Dziejku starzejemy się…
Choć posłyszeliśmy też donos, że onego czasu dawał popisy tymczasowy DJ i zbierał niezbyt pochlebne recenzje. Sporo stałych bywalców oczekiwało powrotu właściwego.
Naszą uwagę zwróciła forma serwowania herbaty.
I jej smak.
Do tej pory go czujemy.
A na poprawę humorku tradycyjnie dobieraliśmy sobie „rogate procenty”…
Wicie - rozumicie...
to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...
Kilka razy zaglądaliśmy do Rynku.
Lecz wyłącznie w godzinach podwieczornych.
Wiadomo – do południa zabiegi.
Tylko raz było nam dane wpaść przed południem ale było to w dniu wyjazdu, wpadliśmy tam po pieczywo o czym wcześniej napisałem.
Widziałem wtedy słynny targ staroci. Przyjrzałem się ale raczej niewiele wpadło w moje oko.
Być może kolekcjonerzy znaleźliby cuś dla siebie.
Ratusz. Tamtejsza siedziba rajców miejskich.
I to w promieniach zachodzącego słońca.
Już zamknięty dla petentów.
Miałem ochotę pobuszować po jego wnętrzu, zajrzeć do sekretariatu burgmajstra, może znalazłby chwilę na pogaduchę.
A najchętniej to wdrapałbym się na wieżę ratuszową.
I ten czar kamieniczek – o każdej porze dnia inaczej widzianych.
O jednej z kamieniczek będzie więcej napisane ale to już muszę złapać więcej czasu oraz spreparować pewne wspomnienia.
Z jakże wielkim pietyzmem odtwarzane detale zdobień kamieniczek.
Rozmaite gzymsy…
To wszystko tworzy niepowtarzalną atmosferę która skłania mnie do ponownego i to nie jednego tam przyjazdu.
Figurki Matki Boskiej.
Tutaj wraca historia – czy we współczesnej architekturze odżyje nową formą ?
I nie tylko historia. Takie przed laty było życie.
Przez całe życie przewijają się elementy ( ? ), skojarzenia, napomnienia religijne.
Tego nie da się wyrzucić …
Pokolenia przemijają.
Życie zostaje.
to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...
To czyniło na mnie wrażenie – o każdej porze dnia – inne oświetlenie.
Trochę mi żal pewnej partii fotek nieumyślnie skasowanych przy okazji porządkowania karty pamięci aparatu fotograficznego.
To se ne vrati.
I nagle wpada z rykiem na rynek – karetka pogotowia.
Wiadomo, rynek wyłączony jest z ruchu kołowego – tego zmotoryzowanego.
Karetka korzysta z przywileju.
A mnie się zaraz skojarzyło inne wspomnienie starego mieszkańca Lądka.
Otóż na samym rynku tuż po wojnie była – stacja paliw.
A żeby było jeszcze w śmieszniej – w samym Lądku był czynny i sprawny tyko jeden czterokołowy pojazd.
W okolicy też nie było lepiej.
to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...