U mnie właśnie solidnie leje.
Na przestrzeni wieków, to nie jest aż tak dużo bliżej.
Raz ona mnie zabiera do siebie, raz ja ją. Jutro na długo u niej zagoszczę, ale jedzenie zabieram swoje, śniadanie i obiad już zapakowane, to jedynie na prądzie coś przyoszczędzę.
Powerbank doładuję w nocy.

