No wiesz

, takie moje skojarzenia......... z opisu

. Fakt, ja też jestem na diecie........ byle jakiej, albo na...winie

.
Jak ja bym się przejmował oknami, to nic bym nie zrobił tylko ze szmatką chodził i kurze ścierał

...... nawet gary czekają w kolejce

. Przynajmniej jest ich mniej niż pyłu, kurzu itp. badziewi

.
A powiem Ci w zaufaniu, że dawniej jak huty w Skawinie i Lenina, a także kotłownie osiedlowe pracowały, to częściej się myło. Nawet na śniegu po tygodniu było widać kożuszki ciemnej sadzy i wszelkiej innej maści zanieczyszczeń

.
Ty masz inny klimat....... leśny

, to inne zanieczyszczenia, ale też inne aromaty

. Wszystko jest coś za coś

.