Strona 19 z 52

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 16 lut 2026 20:52
autor: Sniper
Jestem jeszcze zbyt młody aby sięgać pamięcią do kultowych miejsc sanatoryjnych, jakie odmienne były wtedy zwyczaje.....Jakie wtedy piwo lub wódkę serwowano, przy jakich przebojach się bawiono i jakie menu oferowały sanatoryjne bawialnie.
W Zakopanym jako uczeń szkoły średniej chciałem wreszcie degustować exportowy Żywiec, kelnerka przytaknęła ale musiałem dopłacić za zimną zakąskę...jajko na twardo po japońsku(może ktoś pamięta?). :mrgreen:
Pobyty w sanatorium to czasy ok 12 -14 lat wstecz, pamiętam "Gościniec u Róży" z pysznym bigosem i plackiem po węgiersku, zapalone świeczki i lampki wina z uprzejmą i miłą panią Różą która była pomocna każdej parze. Może ktoś zgadnie gdzie to było? :evil:
Kolejne to kultowe miejsca kolejno w Ciechocinku,,,,cukiernia Wiedeńska gdzie wypada wypić w towarzystwie choć jedną kawę i jakież pyszne ciasta :? Kolejne miejsce to cukiernia U Janeczki w Ustroniu, to stamtąd pochodzą te dawne legendarne lody już w czasach PR-u. Obie cukiernie same w sobie klimatyczne z duszą kurortu sanatoryjnego.
A co w naszych bawialniach sanatoryjnych oferowano podczas tańców napiszę może następnym razem....
Gdy mam tylko czas przejazdem wpadam tam choćby na sentymentalną kawę :serce:

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 18 lut 2026 18:17
autor: Sniper
Szwedzki stół w sanatorium – lepiej nałożyć raz i zostawić na talerzu czy chodzić kilka razy?
Jeśli przy szwedzkim stole znajduje się już grupa osób, należy zaczekać z podejściem do niego. Jedzenia nie zabraknie, a ustawianie się w długiej kolejce nie jest w dobrym tonie. Chyba, że mamy ograniczony czas na degustację.
Jeśli w czasie, gdy planujemy nałożyć sobie danie, podchodzi do stołu ktoś wyżej znajdujący się w hierarchii lub osoba, której wypada ustąpić pierwszeństwa (np. kobieta w ciąży, inwalida), należy zaprosić ją do skorzystania ze szwedzkiego stołu w pierwszej kolejności.
Nie wchodzimy w kolejkę przed kogoś. Nie zajmujemy też miejsca w kolejce znajomym, ani też sami takiego miejsca nie przyjmujemy.
Sięgając po talerz należy wybrać ten o odpowiednim rozmiarze. Mały talerzyk wybieramy, gdy planujemy zjeść przystawkę lub deser. Duży talerz jest odpowiedni do dań głównych.
Dania ze szwedzkiego stołu jemy w tradycyjnej kolejności, tzn. najpierw przekąskę, później dania rybne i mięsne, a na koniec sery i desery, ale to zasady głównie w domach wczasowych.
Jeden talerz służy do zjedzenia na nim tylko jednego posiłku. Nigdy nie korzystamy dwa razy z tego samego talerza, nawet jeśli planujemy dokładkę dania, które już jedliśmy.
Ta sama zasada dotyczy sztućców.
Oraz szklanek, filiżanek.
Należy uważać na ciepłe talerze :oops: . Zdarza się, że przy szwedzkim stole lądują dopiero co podgrzane talerze, którymi niestety można się oparzyć.
Jeśli posiłek będziecie jedzony na stojąco, należy sięgać po dania, które nie wymagają krojenia nożem. Niemożliwym jest korzystanie jednocześnie z noża i widelca na stojąco, a odkładanie naczyń w celu pokrojenia potrawy w miejsca do tego nieprzeznaczone nie jest w dobrym tonie.
Nie należy nakładać kilku różnych potraw jednocześnie. Oczywiście, połączenie mięsa z ziemniakami i surówką jest jak najbardziej w porządku, ale umieszczenie steka obok sernika nie powinno mieć miejsca.
Nie mieszamy sztućców, łopatek, chochli oraz innych przedmiotów służących do nakładania potraw. Ściśle pilnujemy, by każde danie było nakładane elementem jemu dedykowanym.
Nie należy nakładać na talerz zbyt dużej ilości posiłku. Dużym faux pas jest nałożenie sobie ilości jedzenia, której nie jest się w stanie zjeść.
Można chodzić po dokładki. Można też dokładać sobie tego samego dania, choć należy pamiętać o wymianie talerza i sztućców.
Brudne naczynia i sztućce odkładamy na specjalnie przygotowany do tego stół albo oddajemy kelnerowi.
Nie oddajemy talerza kelnerowi, który niesie świeże danie lub czyste naczynia.
Nigdy nie odkładamy brudnych naczyń na stół zastawiony jedzeniem.
Żródło: instytutetykiety.pl
Coraz więcej sanatoriów serwuje szwedzki stół dlatego warto bynajmniej część z tych zasad przyjąć do siebie, zapewne kolejki przed szwedzkim stołem będą ale pozostałe zasady oczywiste. W Dąbkach takowy stół był i można było wybierać oczami smaki na które się miało ochotę. Była jajecznica, zupy mleczne, sporo warzyw i smaczne sery oraz wędliny.

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 19 lut 2026 15:43
autor: skrzys
Dzięki Sniper za stworzenie takiego temat, przeczytałem "od deski do deski". Sam mam znikome doświadczenie sanatoryjne bo jednorazowe ale w tym roku prawdopodobnie poprawi się o 100%. Czytam wszyskie wspomnienia i jedne przerażają a inne śmieszą do łez choć są i takie że "brak słów" Miałem coś innego robić a tak mnie to przykuło że nie mogłem się oderwać. Podziękowałem Sniperowi ale to dla wszystkim piszącym którym się chciało napisać powinienem podziękować i napisać że będę śledził z uwagą ten wątek :) Pozdrawiam Serdecznie :serce:

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 19 lut 2026 17:27
autor: Arker
Sniper pisze: 18 lut 2026 18:17 Szwedzki stół w sanatorium – lepiej nałożyć raz i zostawić na talerzu czy chodzić kilka razy?
Jeśli przy szwedzkim stole znajduje się już grupa osób, należy zaczekać z podejściem do niego. Jedzenia nie zabraknie, a ustawianie się w długiej kolejce nie jest w dobrym tonie. Chyba, że mamy ograniczony czas na degustację.
Jeśli w czasie, gdy planujemy nałożyć sobie danie, podchodzi do stołu ktoś wyżej znajdujący się w hierarchii lub osoba, której wypada ustąpić pierwszeństwa (np. kobieta w ciąży, inwalida), należy zaprosić ją do skorzystania ze szwedzkiego stołu w pierwszej kolejności.
Nie wchodzimy w kolejkę przed kogoś. Nie zajmujemy też miejsca w kolejce znajomym, ani też sami takiego miejsca nie przyjmujemy.
Sięgając po talerz należy wybrać ten o odpowiednim rozmiarze. Mały talerzyk wybieramy, gdy planujemy zjeść przystawkę lub deser. Duży talerz jest odpowiedni do dań głównych.
Dania ze szwedzkiego stołu jemy w tradycyjnej kolejności, tzn. najpierw przekąskę, później dania rybne i mięsne, a na koniec sery i desery, ale to zasady głównie w domach wczasowych.
Jeden talerz służy do zjedzenia na nim tylko jednego posiłku. Nigdy nie korzystamy dwa razy z tego samego talerza, nawet jeśli planujemy dokładkę dania, które już jedliśmy.
Ta sama zasada dotyczy sztućców.
Oraz szklanek, filiżanek.
Należy uważać na ciepłe talerze :oops: . Zdarza się, że przy szwedzkim stole lądują dopiero co podgrzane talerze, którymi niestety można się oparzyć.
Jeśli posiłek będziecie jedzony na stojąco, należy sięgać po dania, które nie wymagają krojenia nożem. Niemożliwym jest korzystanie jednocześnie z noża i widelca na stojąco, a odkładanie naczyń w celu pokrojenia potrawy w miejsca do tego nieprzeznaczone nie jest w dobrym tonie.
Nie należy nakładać kilku różnych potraw jednocześnie. Oczywiście, połączenie mięsa z ziemniakami i surówką jest jak najbardziej w porządku, ale umieszczenie steka obok sernika nie powinno mieć miejsca.
Nie mieszamy sztućców, łopatek, chochli oraz innych przedmiotów służących do nakładania potraw. Ściśle pilnujemy, by każde danie było nakładane elementem jemu dedykowanym.
Nie należy nakładać na talerz zbyt dużej ilości posiłku. Dużym faux pas jest nałożenie sobie ilości jedzenia, której nie jest się w stanie zjeść.
Można chodzić po dokładki. Można też dokładać sobie tego samego dania, choć należy pamiętać o wymianie talerza i sztućców.
Brudne naczynia i sztućce odkładamy na specjalnie przygotowany do tego stół albo oddajemy kelnerowi.
Nie oddajemy talerza kelnerowi, który niesie świeże danie lub czyste naczynia.
Nigdy nie odkładamy brudnych naczyń na stół zastawiony jedzeniem.
Żródło: instytutetykiety.pl
Coraz więcej sanatoriów serwuje szwedzki stół dlatego warto bynajmniej część z tych zasad przyjąć do siebie, zapewne kolejki przed szwedzkim stołem będą ale pozostałe zasady oczywiste. W Dąbkach takowy stół był i można było wybierać oczami smaki na które się miało ochotę. Była jajecznica, zupy mleczne, sporo warzyw i smaczne sery oraz wędliny.
Z ta wymiana talerzy i sztuccow to wedlug mnie przesada

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 19 lut 2026 19:59
autor: GIENIA
Moim zdaniem , duża przesada ... to dodatkowa , niepotrzebna praca kelnerek i pań na zmywaku .

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 20 lut 2026 08:02
autor: Bibi2
Sniper wstawił ogólne zasady korzystania z tzw szwedzkiego stołu, nawet podał źródło
ale życie nieraz chodzi na skróty .

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 20 lut 2026 18:41
autor: Arker
Doskonale Bibi to rozumiemy :) ,to co pisza nie zawsze jest praktykowane w realu

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 20 lut 2026 20:20
autor: p-siak
Jeśli byłby używany przez nas talerz i nakładamy łopatką, to ona ona dotyka naszej ,,śliny" i zostawiamy ją na tacy. I co się dzieje? Przenoszenie zarazków.

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 20 lut 2026 21:10
autor: Sniper
Czasami zastanawiam jak to jest w sanatoriach z tymi spuszczonymi ze smyczy? Czy to dotyczy mężczyzn? a może kobiet również?
Czym kierują się tacy ludzie szukający bliższych relacji w sanatorium? :serce:
A może wspólnym mianownikiem dla takich osób jest bezpruderyjność i można ich obrażać :twisted: nazywając mężczyzn ,,,,, i kobiety .....
W moim odczuciu ten temat nie jest czarno-biały, ma raczej wiele barw i dostrzegają to osoby inteligentne.
Te czarne barwy to mój znajomy który ma piękną kochającą żonę, w związku niczego mu nie brakuje, jest tam bliskość, miłość i troska.
A jednak poleciał na pancię o urodzie Sandry która do mnie się kleiła ale po odmowie zajęła się moim znajomym. Ta pańcia ma takiego kawalera co turnus, jednak znajomy mimo młodego wieku musiał się wspomagać farmakologią bo ona lubiła gdy dłużej korzeń płonie i wynajęli do tego specjalnie pokój. Czy było mu warto poświęcać na szali takie duże ryzyko jakim był dobry związek? Zapewne nie, rozjechali się i dalszej historii nie znam....
Takich historii znam kilka :evil:
Dużo więcej jest historii ludzi którzy zanim przyjechali do sanatorium czuli się krzywdzeni w swoim wieloletnim związku, to co przez lata wychowania dzieci było miłością wypalało się i przekształcało w życie dwojga lokatorów.
U każdego takie sytuacje wypalania więzi małżeńskich są różne, natomiast sanatorium jest takim miejscem gdzie można się zauroczyć osobą która poświęca nam uwagę, dobrze się nam rozmawia i każdego dnia chce się więcej tego człowieka :shock:
Taka relacja przekształca się w zauroczenie pełne atencji i pożądania :serce: pod kloszem sanatoryjnego życia które nieco różni się od dnia codziennego. Dalszy ciąg takich relacji- miłości sanatoryjnych zależy od nas samych jak bardzo my sami jesteśmy dojrzali do nowych związków i oczekiwań w takich relacjach.
Słyszałem o pani która po sanatorium nie wróciła do domu tylko zamieszkała na stałe u partnera sanatoryjnego, a sprawy rozwodowe sfinalizował jej prawnik. Ale też słyszałem o parach które po paru miesiącach się rozchodziły bo oczekiwania mieli inne i oni sami byli w codziennym życiu innymi osobami.
Teraz gdy od dwóch lat jestem sam chciałbym poznać kogoś z kim będę się dzielił ciepłem w sercu każdego szarego dnia, myślę, że wielu kuracjuszy ma takie pragnienia tylko podchodzą do tego bardzo realistycznie.
Kochamy Was nasze panie za to , że bywacie naszymi "MUZAMI" przy których wiek nie ma znaczenia co widać na sanatoryjnych parkietach, mój znajomy z astmą dawał radę tańczyć z małymi przerwami na piwo. :lol:
Zatem nie powinno się negować zauroczeń sanatoryjnych, bo nie znamy historii tych ludzi, może raczej podziwiać, że w pewnym wieku stać ich na ryzyko nowego startu w relacjach :serce:
Sami nie wiemy co życie nam przyniesie, najpiękniejszych chwil w życiu nie jesteśmy w stanie sobie zaplanować.....
Dlatego na przełomie kwietnia/maja 2026 jadę do Cieplic bez żadnych planów, wystarczy, że samym wyjazdem zasiewam ziarno nadziei :serce:
Wam życzę tego samego, zasiewajcie ziarna nadziei :kwiat:

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 20 lut 2026 22:07
autor: kruszynka
W bloku obok znajdzie się paru zerwanych ze smyczy ,na wsi też ,w tramwaju też .
Nie wiem czym miałoby się różnić sanatorium w swoim "spędzie "różnych ludzi .
Jeśli ktoś czyta ten temat (a czyta ) I nie chce "puścić "potem partnera do sanatorium ,
mówiąc ,że tam jedzie się w wiadomym tylko celu ,to podpowiadam, że na tej
wsi ,w tym bloku ,tramwaju też można zdradzać, niekoniecznie trzeba jechać d
sanatorium 600 km .Więcej jest kuracjuszy tych co są w porządku
wobec swoich partnerów, niż tych co nie są im wierni.
Czy sanatorium jest gwarantem poznania kogoś na dobre lata ?nie wiem .
To co jest zauroczeniem 21 dni :roll: takich gwarancji nie daje .
W tak krótkim czasie ,każdy jest super :lol: I bez wad .
Niemniej życzę powodzenia :roll: ;)