Re: Sanatoryjne Savoir Vivre
: 16 lut 2026 20:52
Jestem jeszcze zbyt młody aby sięgać pamięcią do kultowych miejsc sanatoryjnych, jakie odmienne były wtedy zwyczaje.....Jakie wtedy piwo lub wódkę serwowano, przy jakich przebojach się bawiono i jakie menu oferowały sanatoryjne bawialnie.
W Zakopanym jako uczeń szkoły średniej chciałem wreszcie degustować exportowy Żywiec, kelnerka przytaknęła ale musiałem dopłacić za zimną zakąskę...jajko na twardo po japońsku(może ktoś pamięta?).
Pobyty w sanatorium to czasy ok 12 -14 lat wstecz, pamiętam "Gościniec u Róży" z pysznym bigosem i plackiem po węgiersku, zapalone świeczki i lampki wina z uprzejmą i miłą panią Różą która była pomocna każdej parze. Może ktoś zgadnie gdzie to było?
Kolejne to kultowe miejsca kolejno w Ciechocinku,,,,cukiernia Wiedeńska gdzie wypada wypić w towarzystwie choć jedną kawę i jakież pyszne ciasta
Kolejne miejsce to cukiernia U Janeczki w Ustroniu, to stamtąd pochodzą te dawne legendarne lody już w czasach PR-u. Obie cukiernie same w sobie klimatyczne z duszą kurortu sanatoryjnego.
A co w naszych bawialniach sanatoryjnych oferowano podczas tańców napiszę może następnym razem....
Gdy mam tylko czas przejazdem wpadam tam choćby na sentymentalną kawę
W Zakopanym jako uczeń szkoły średniej chciałem wreszcie degustować exportowy Żywiec, kelnerka przytaknęła ale musiałem dopłacić za zimną zakąskę...jajko na twardo po japońsku(może ktoś pamięta?).
Pobyty w sanatorium to czasy ok 12 -14 lat wstecz, pamiętam "Gościniec u Róży" z pysznym bigosem i plackiem po węgiersku, zapalone świeczki i lampki wina z uprzejmą i miłą panią Różą która była pomocna każdej parze. Może ktoś zgadnie gdzie to było?
Kolejne to kultowe miejsca kolejno w Ciechocinku,,,,cukiernia Wiedeńska gdzie wypada wypić w towarzystwie choć jedną kawę i jakież pyszne ciasta
A co w naszych bawialniach sanatoryjnych oferowano podczas tańców napiszę może następnym razem....
Gdy mam tylko czas przejazdem wpadam tam choćby na sentymentalną kawę