images (48).jpg
Ten nasz pierwszy dzień
To był mój pierwszy dzień,
Dzień po długiej podróży,ten tak wyczekiwany
Walizkę rzuciłam w pokoju kąta cień,szybki prysznic w tle
I makijaż lekko rozmazany.
Ale to nic ,pomyślałam ,idąc spokojnie korytarzem
Przecież jestem taką kruszynką ,nikt mnie nie dojrzy ,nie zauważy.
Nic dzisiaj też nie może sie zadażyć.
Usiadłam nieśmiało na miękkiej kanapie jak puch w kolorze ecri ,a może kolorze nieba
Już nie pamietam ,przecież kolorów miłości ,zapamietywac tego wieczoru mi nie było potrzeba.
A muzyk już grał hymn miłości, dla tych tam obok
Co usiedli jak ja ,nie wadząc nikomu
Ze swoim zmęczeniem ,radości spełnieniem ,wolni od trosk z nadzieją na wytchnienie.
I nagle podszedłeś Ty pytając nieśmiało ,czy możesz usiąść ,czy nie będzie mi to przeszkadzało?
Oczywiscie ,bardzo proszę odparłam ,może zachwyci nas muzyk grajacy tak pięknie
Może nasze serca takiej muzyki ,w tym pierwszym dniu chciały?
Siedzieliśmy skupieni ,bardzo zmeczeni ,to tez był Twój pierwszy dzień ,w tak pięknej scenerii.
Muzyk grał i grał ,zerkając dyskretnie ,jak by wiedział ,że gra naszą muzykę ,jak by brał udział w kokieterii
Zerkałeś ukradkiem ,udałam ,że nie widzę
Ja też zerknęłam ,raz .może dwa ,a może mi się tylko tak wydawało
Może chcieliśmy by tak było ...lecz to się wcale nie działo...
Nagle wstałes tak szybko ,jakbyś chciał uciec ,zdążyłes tylko zapytać z drżeniem w głosie ,ledwo wykrztusić:
Czy moge zaprosic dziś panią na szampana ,na wino ,na dancing na spacer .proszę wybrać ,bedzie mi miło
Przecież wiedziałeś ,że powiem ,dziękuję ,tego mi potrzeba ,może pan moje serce uratuje?..............
z moich wspomnień
images (48).jpg