Strona 19 z 34

Re: Powiedz proszę

: 07 lut 2013 18:16
autor: biedroneczka
........żarłoki jedne :shock: :lol:

Re: Powiedz proszę

: 23 mar 2013 22:10
autor: forumowicz
Powiedz ,proszę miły ty mój czemu Ciebie tak pokochałam? :oops:

Re: Powiedz proszę

: 24 mar 2013 00:07
autor: biedroneczka
:serce:
Gdy tak patrzę w oczy twe
Widzę w nich iskierki dwie
Każda patrzy w moją stronę
Każda mówi "pragnę ciebie"

Powiedz, powiedz proszę mi
Czy pamiętasz tamte dni
Czy pamiętasz tej nocy blask
Gdy powoli płynął czas
.....

Re: Powiedz proszę

: 24 mar 2013 05:55
autor: wojtaszek
wiersz dla Ukochanej mi osoby.
Twoje serce jak magnes przyciaga mnie.Gdy jestem blisko Ciebie najlepiej czuje sie.Uwielbiam przebywac z Toba i chce tak blisko byc.Kazde bicie serca mego nalezy do Ciebie.Jestes w moim umysle w mojej duszy.Milosc jest tym co znaczysz dla mnie a znaczysz dla mnie wszystko.KOCHAM CIE

Re: Powiedz proszę

: 24 mar 2013 12:37
autor: Asik
Kruszynko, Twoje wiersze są piękne i wzruszające.

Znowu przyszła do mnie samotność
choć myślałem że przycichła w niebie
Mówię do niej:
- Co chcesz jeszcze, idiotko!
A ona:
- Kocham ciebie.

(Jan Twardowski)

Re: Powiedz proszę

: 24 mar 2013 13:37
autor: forumowicz
Asik :) bardzo dziękuję :oops:

Re: Powiedz proszę

: 24 mar 2013 13:39
autor: wojtaszek
biedroneczko piekny wiersz jaki życiowy i na czasie. Dziękuję i zycze milej niedzieli i pieknej palemki

Re: Powiedz proszę

: 24 mar 2013 14:22
autor: forumowicz
images (48).jpg
Ten nasz pierwszy dzień

To był mój pierwszy dzień,
Dzień po długiej podróży,ten tak wyczekiwany
Walizkę rzuciłam w pokoju kąta cień,szybki prysznic w tle
I makijaż lekko rozmazany.

Ale to nic ,pomyślałam ,idąc spokojnie korytarzem
Przecież jestem taką kruszynką ,nikt mnie nie dojrzy ,nie zauważy.
Nic dzisiaj też nie może sie zadażyć.

Usiadłam nieśmiało na miękkiej kanapie jak puch w kolorze ecri ,a może kolorze nieba
Już nie pamietam ,przecież kolorów miłości ,zapamietywac tego wieczoru mi nie było potrzeba.

A muzyk już grał hymn miłości, dla tych tam obok
Co usiedli jak ja ,nie wadząc nikomu
Ze swoim zmęczeniem ,radości spełnieniem ,wolni od trosk z nadzieją na wytchnienie.

I nagle podszedłeś Ty pytając nieśmiało ,czy możesz usiąść ,czy nie będzie mi to przeszkadzało?
Oczywiscie ,bardzo proszę odparłam ,może zachwyci nas muzyk grajacy tak pięknie
Może nasze serca takiej muzyki ,w tym pierwszym dniu chciały?

Siedzieliśmy skupieni ,bardzo zmeczeni ,to tez był Twój pierwszy dzień ,w tak pięknej scenerii.
Muzyk grał i grał ,zerkając dyskretnie ,jak by wiedział ,że gra naszą muzykę ,jak by brał udział w kokieterii

Zerkałeś ukradkiem ,udałam ,że nie widzę
Ja też zerknęłam ,raz .może dwa ,a może mi się tylko tak wydawało
Może chcieliśmy by tak było ...lecz to się wcale nie działo...

Nagle wstałes tak szybko ,jakbyś chciał uciec ,zdążyłes tylko zapytać z drżeniem w głosie ,ledwo wykrztusić:
Czy moge zaprosic dziś panią na szampana ,na wino ,na dancing na spacer .proszę wybrać ,bedzie mi miło
Przecież wiedziałeś ,że powiem ,dziękuję ,tego mi potrzeba ,może pan moje serce uratuje?..............

z moich wspomnień
images (48).jpg

Re: Powiedz proszę

: 24 mar 2013 14:50
autor: Asik
Ach, Kruszynko, no i znowu sobie pochlipałam...

Re: Powiedz proszę

: 24 mar 2013 15:30
autor: forumowicz
W następnym liście napisz, proszę, trochę więcej

O tym, gdzie się obracasz albo co porabiasz;

co nowego w teatrze, dokąd po teatrze

wybierasz się, na jakie wyprawy wyprawiasz



późno w noc taksówkami, które niosą w tempie

takim, jakby od niego zależało wszystko,

ulicą wokół parku swoje mroczne wnętrze

z licznikiem, przycupniętą sową-moralistką



palącą cię spojrzeniem, i dziwnie zielono

rozprasza się po czarnych jaskiniach diaspora

drzew, i jesteś znienacka gdzie indziej, gdzie mnóstwo

się dzieje, ale jakoś tak w zrywach, raz po raz,



I gdzie nie łapiesz, o co w większości dowcipów

chodzi, bo giną w zgiełku jak nieprzyzwoite

słowa starte z tablicy, i głośna muzyka

mętnieje, i jest, nawet jak na tę wizytę,



okropnie późno, i, gdy z bramy kamienicy

wychodzisz na szarawy chodnik i zmoczoną

jezdnię, wszystkie budynki swoją wschodnią ścianą

jak szumiący łan zboża powstają i płoną —



szumiący nie w tym sensie, żebym był zdania,

że młodość musi się wyszumieć; ech, niezgrabiasz

ze mnie, nie o to chodzi, chcę wiedzieć po prostu

lepiej, gdzie się obracasz albo co porabiasz.