Strona 19 z 112

Re: miłość i sex sanatoryjny!

: 14 paź 2017 19:30
autor: violet58
Kiedyś widziałem coś takiego....
Kolegom może się spodobać ;) :D
https://www.youtube.com/watch?v=5ZYDDXzgU9U

Re: miłość i sex sanatoryjny!

: 14 paź 2017 19:31
autor: forumowicz
wiesniaczkaela pisze: 14 paź 2017 17:17
Maryann pisze: 14 paź 2017 17:08

No proszę Cię Violet!!...Coś Ty nam tu zapodał... :roll: :roll: :roll:
Maryann ,jak to , co :?: :arrow: lek na niestrawność

Violet nagrał film na szybko :lol:

Re: miłość i sex sanatoryjny!

: 14 paź 2017 19:48
autor: Maryann
Nie mogę obejrzeć bo mi mówi żem niepełnoletnia.. :lol: :lol:

Re: miłość i sex sanatoryjny!

: 14 paź 2017 20:49
autor: Fionka
Nic nie straciłaś :lol: :lol:

Re: miłość i sex sanatoryjny!

: 14 paź 2017 20:56
autor: Maryann
:lol: :lol: :lol:

Re: miłość i sex sanatoryjny!

: 14 paź 2017 22:46
autor: forumowicz
Violet, chcesz odciągnąć uwagę od kolejnego odcinka twojej telenoweli? ;) lepiej się skup i pisz cdn. :lol:

Re: miłość i sex sanatoryjny!

: 14 paź 2017 22:55
autor: violet58
violet58 pisze: 11 paź 2017 20:09 Naród żąda igrzysk,a czytelnicy forum szczegółów i pikanterii. Był to mój pierwszy wyjazd, po długiej podróży zatrzymałem się przed bramą sanatorium. Postawiłem walizkę, a obok torbę turystyczną. Pomyślałem głośno.
- Tu mam spędzić przeszło trzy tygodnie. Nabrać sił i podreperować zdrowie. Po załatwieniu formalności związanych z pobytem w ośrodku zdrowia poszedłem na stołówkę. Wszakże była to pora obiadu. Jadłem, ale czułem na sobie wzrok. Nie zważałem na to, jednak uczucie, że ktoś mi się przygląda nie dawało mi spokoju. Obejrzałem się za siebie. Przy sąsiednim stoliku siedziała kobieta i to Ona wpatrywała się we mnie. Nasze spojrzenia skrzyżowały się.Na jej ustach pojawił się uśmiech. Na kolacji sytuacja powtórzyła się, Jadłem powoli, tak aby Ona wyszła pierwsza. Postanowiłem się jej przyjrzeć. Kiedy wstała od stolika odsunąłem krzesło i wolno ruszyłem za nią. Figura? Owszem, owszem. Pomyślałem. Wygląda na jakieś 50 lat.Ja, 38. No, no, no ładnie. Jest zgrabna i ładna. Nagle odwróciła się, jakby czytając moje myśli. Stanąłem zakłopotany. Kobieta pochylając filuternie głowę uśmiechnęła się. Przyjąłem to jako zaproszenie do rozmowy.
- Dzień dobry pani
- Smakował pani posiłek? - zapytałem wprost.
-Jak dla mnie zbyt kaloryczny - odpowiedziała.
- Przedstawię się - odrzekłem
Wymieniliśmy imiona i nazwiska. Rozmawialiśmy z Marią, bo tak miała na imię, dobrą godzinę.
Po czym rozstaliśmy się. Ponownie spotkaliśmy się na oglądaniu telewizji w sali telewizyjnej, Siadła obok i tu również rozmawialiśmy. Zakłócaliśmy oglądanie innym, więc wyszliśmy na korytarz.
- Może wyjdziemy na zewnątrz? - zaproponowałem Marii. Był ciepły, choć październikowy wieczór. Gawędziliśmy dłuższą chwilę po czym udaliśmy się do swoich pokoi.
Następnego dnia po zabiegach i obiedzie Maria zaproponowała mi spacer po plaży. Z ochotą przyjąłem zaproszenie. Szliśmy tylko we dwoje. Co jakiś czas schylaliśmy się z nadzieją, że znajdziemy bursztyn. Przy tym dużo rozmawialiśmy na wszystkie tematy, o sobie.
- Mam - krzyknęła Maria, wyciągając dłoń w moim kierunku. Przybliżyłem twarz do jej dłoni.
- Tak, Pani Mario, to jest okruch bursztynu - powiedziałem. Nasze twarze były bardzo blisko siebie. Uśmiechaliśmy się, głęboko spoglądając sobie w oczy.
- Proponuje byśmy przeszli na ty - odrzekła Maria, cały czas patrząc w moje oczy.
- Z ogromną przyjemnością Mario. Wargami delikatnie musnęliśmy się po policzkach.
Słońce chyliło się ku zachodowi. Tylko niestrudzone mewy krążyły nad nami.Szliśmy obok ocierając się o siebie. Wzięła moją dłoń i spojrzała w moje oczy.
- Wracamy? - zapytała.
- Mogę trzymać cię za rękę? - ponownie zapytała Maria.
W odpowiedzi mocniej ująłem jej dłoń. Uśmiechnęła się.
- Nie obrazisz się jak zaproponuję ci lampkę koniaku?
- Ależ skądże.
Wróciliśmy do budynku i weszliśmy do pokoju Marii. Z szafy wyjęła butelkę koniaku i postawiła na stole.
- Nalej proszę.
Koniak nalałem do dwóch szklaneczek.
- Za nasze miłe spotkanie - zaproponowałem toast.
Maria przeprosiła mnie i zniknęła w toalecie. Ku mojemu zdziwieniu, po chwili pojawiła się w szlafroku. Usiadła na wersalce zakładając nogę na nogę, odsłonięta noga do połowy pięknie opalonego uda przyprawiała mnie o podniecenie. Wzięła do ręki szklaneczkę koniaku
- Siądź tu przy mnie - zaproponowała.
Obrazek
CDN
Niezwłocznie skorzystałem z zaproszenia, siadając obok Marii.
- Za nasze spotkanie, wypijmy bruderszaft - powiedziała.
Wypiliśmy po łyku koniaku, zgodnie z tradycją uzupełnieniem ceremoniału miał być pocałunek.
Nasze twarze dzieliło tylko kilka centymetrów. Czułem zapach jej perfum - zapach Bvlgari Blu, przy którym nie umiałem się skupić i myśleć. Nagle zapragnąłem, żeby przestały nas dzielić nawet centymetry. Ona chyba pomyślała o tym samym bo jej usta znalazły się na moich w tej samej sekundzie. Na początku całowaliśmy się delikatnie. Lekko muskając się ustami. Moje ręce znalazły się na jej tali i przyciągnąłem ją do siebie. Jej ręce owinęły mi się na karku, a palce wplotły w moje włosy. Z czasem nasze wargi zaczęły ze sobą współpracować, całowaliśmy się coraz namiętniej. A ja chciałem żeby ten pocałunek trwał wiecznie. Delikatnie przejechałem językiem po jej wargach. Odpłaciła mi tym samym, po czym wsunęła język w moje rozchylone wargi. I nagle gwałtownie wstała. Przestraszyłem się, że może byłem zbyt natarczywy, zastygłem w bezruchu.
Maria odwróciła się, podeszła do drzwi i przekręciła klucz w zamku. Po chwili, wracając, rozrzuciła poły szlafroka na boki. Stanęła przede mną i zapytała.
- Podobam Ci się?
Patrzyłem na jej nagość jak urzeczony. Mimo swoich lat była atrakcyjna i seksowna. Maria stała nago,a ja podziwiałem jej piękną budowę ciała. Duże piersi falowały, szerokie biodra z płaskim, opalonym brzuchem spoczywały na rozstawionych zgrabnych nogach.
- Mario, jesteś bardzo piękna. Nie przypuszczałem, że masz aż tak piękne ciało - powiedziałem. Podeszła do mnie i stanęła w rozkroku.
- Nalej po jeszcze jednym koniaku, proszę.
Usiadła obok, a jej dłoń poczęła błądzić po moim ramieniu, szyi i włosach. Kiedy sączyliśmy alkohol twarze nasze zbliżyły się. Mocno przywarłem ustami do jej warg. Zsunąłem szlafrok z jej ramion, pieściłem Marię po ramionach,szyi,twarzy. Gładziłem jej piersi, przywarłem do nich ustami. Dłonie Marii zmagały się ze sprzączką paska od moich spodni, a kiedy się z nią uporała sięgnęła do suwaka...
Wtem rozległo się natarczywe pukanie do drzwi.
- Pani Mario, proszę otworzyć - to siostra przełożona, niczym Mildred Ratched z "Lotu nad kukułczym gniazdem", brutalnie przerwała cudownie zapowiadający się wieczór.
Obrazek
Cytując klasyka - "tak prysnął nastrój bardzo łatwo, pogasły zmysły, błysło światło".

No dobrze, może na tym zakończymy tą pseudo literacką fikcję, - taki żart stanowiący kompilację tekstów, które bez trudu można znaleźć w sieci. Może trochę poprawionych, wygładzonych by nie zostać posądzonym o szerzenie pornografii i zbanowanym na amen. Zainteresowanym podam linki na priv. ;) :lol:
Ponadto daleko mi do aż tak dalece posuniętego ekshibicjonizmu i autoreklamy... Kolejny cytat, tym razem z ulubionego francuskiego barda, pasuje jak ulał

"...Czy tak się właśnie mam
zajmować swą reklamą
że znając kilka dam
ujawniać z jaką damą
gdzie, ile razy , jak ?
Gdzie, ile razy - tak !
Że w Kamasutrze scen
takich scen raczej brak .
Gdy złożyłbym choć raz
podobną deklarację
Penelop ileż by
straciło reputację,
z Odysów każdy zaś
jeżeli nie jest kiep
zza węgła mógłby mi
dać cel, pal, kulę w łeb !"

G. Brassens - tł. W. Młynarski
Zawiedzionych przepraszam :kwiat: , życząc spokojnej nocy.

Re: miłość i sex sanatoryjny!

: 14 paź 2017 23:10
autor: violet58
https://www.youtube.com/watch?v=gWRzopyZBSA

Re: miłość i sex sanatoryjny!

: 15 paź 2017 08:02
autor: Maryann
:lol: :lol: :lol: Violet .....swietnie wybrnales z sytuacji, bez utraty reputacji... :lol: :lol: :lol:

Re: miłość i sex sanatoryjny!

: 15 paź 2017 08:38
autor: violet58
I znów, kolejny klasyk:
Obrazek
;) :D :lol:
Dziękuję - życzę miłej niedzieli