Dzień dobry kochani Szaleńcy
Szaroburo, bez śniegu i wiatru, to da się żyć. Ale jakby było biało to przynajmniej byłoby ładnie
Martinka

do szpitala się wybrała na podleczenie przed wyjazdem do sanatorium.
No cóż, do sanatorium chory to właściwie nie ma po co jechać
A ja z żoną jutro wieczorem jedziemy do wejherowskiej filharmonii się odchamić. Idziemy na koncert "Trzech tenorów".
Nie, nie jest to żaden gwiazdkowy prezent, bilety rezerwowaliśmy już w listopadzie i poszły na pniu.
A póki co to czas na kawę ihumor
Dziennikarz pyta przechodnia:
- Co pan dostał na święta?
- Urodziło mi się dziecko.
- To musi pan być szczęśliwy?
- No... nie zupełnie...
- A dlaczego?
- Bo żona złożyła się na prezent z sąsiadem.
Do staruszki przychodzi ksiądz po kolędzie. Na stole w miseczce skoją orzeszki, staruszka mówi:
- Niech się ksiądz poczęstuje.
- Umm... ale dobre te orzeszki.
- Orzeszki orzeszkami, ale jaka czekolada była dobra.
Pamiętacie...
Serdecznie Was pozdrawiam i życzę miłego dnia
