Trzy rozmowy i trzy różne wersje.Może dzisiaj pani miała gorszy dzień,każdy ma prawo do takiego dnia i mnie się też tak zdarza.
Najpierw powiedziano mi,że mogę ubiegać się o zwrot już na styczeń.
Później usłyszałam,że dopiero najwcześniej na luty.
Dzisiaj zadzwoniłam z zapytaniem,czy byłaby ewentualnie możliwość abym mogła wyjechać jednak w drugiej połowie stycznia,gdyż w lutym mam napięty grafik wizyt lekarskich.Na niektóre z nich czekam od pół roku.Nie wszystkie też mogę przełożyć.
Usłyszałam,że mogę dzwonić po 10 stycznia,jeżeli będzie zwrot to muszę przedłożyć funduszowi potwierdzone wszystkie terminy wizyt lekarskich w miesiącu lutym.Więc mówię do pani,że w takim razie muszę jechać w te wszystkie miejsca i pozbierać potwierdzenia,na co pani zdziwiona pyta-to nie ma pani potwierdzeń ?Mówię,że nie,mam na zwykłych karteluszkach datę,godzinę i bez pieczątki placówki.
I wiecie co zaczynam pomału tracić chęć do tego wyjazdu i zastanawiam się,czy nie zostawię to swojemu biegowi.
Pozdrawiam dzwoniących


