Dzień dobry kochani Szaleńcy
Robi się coraz chłodniej i niebo coraz czystsze.
Jest to mój pożegnalny post. Odchodzę z forum, mam dość jakichś intryg, domysłów, czytania między wierszami...etc.
Prawdę mówiąc mam w "głębokim poważaniu" co, gdzie, kto z kim, dlaczego i po co.
Mam dosyć swoich problemów i kłopotów i nie potrzebne mi są jakieś tam, czyjeś wyinaginowane cuda.
Po prostu ktoś ma pretensje o moje żarty.
Ja inaczej nie potrafię, humor to kurtyna za którą chowam własne poważne problemy.
Skoro ta osoba twierdzi że czyta między wierszami to mam dla niej wiadomość między wierszami:
Na lekcji nauczyciel słyszy rozmowy dzieci:
- Słyszę głosy! - zwraca się do klasy.
- Ja też - odpowiada Jasiu - ale się leczę!
Czas na kawę
I żarcik też zostawię
Supermarket. 6-letni Jaś patrzy łakomym wzrokiem w lodówkę z lodami:
– Mamo, mogę loda?
– Nie.
– Mamoooooooo!
– Powiedziałam coś! Nie! – matka pozostaje nieugięta.
Oczy Jasia kierują się na ojca. Ojciec na to zbolałym głosem:
– Jak mama mówi, że loda nie będzie, to uwierz mi, zdania nie zmieni…
Jasiu chce popływać i pyta ratownika o zgodę:
– Czy mogę popływać w tym basenie?
– Musisz mi najpierw pokazać jak pływasz.
Jasiu zaczyna. Robi fikołki, pływa, nurkuje. Wreszcie ratownik pyta:
– Gdzie ty nauczyłeś się tak pływać?
– Tata wyrzucał mnie na środek jeziora.
– To pewnie trudno było dopłynąć do brzegu?
– Nie – mówi Jasiu. Najtrudniej było wydostać się z worka.
Serdecznie Was pozdrawiam , kochani Szaleńcy i życzę Wam wszystkiego co najlepsze w życiu.
Jest mi bardzo miło że mogłem Was poznać i przyjaźnić się z Wami.
