Witam Wszystkich
Na tapecie wyjazdy sanatoryjne
U Martinki i Zbyszka to już historia
Pasażerka przechodzi chrzest bojowy

dobrze , że towarzystwo pomocne
Ysolku , ja też nie lubię być w jedynce , może mam szczęście do ludzi , a może nie dostrzegam wszystkiego u innych , sama też jestem niekonfliktowa , kilkanaście razy juz byłam , osoby przeróżne , nigdy nie było zadnych zgrzytów .... teraz też nie planuję zabiegać o jedynkę . Mnie jest najlepiej w trójce
Zbyszku , potwierdzam . Poznałam i szkoda mi człowieka .
Jeśli chodzi o A. ..... tez byłam w Horyńcu w pokoju z panią która gasiła wszystko o 20.... nie przeszkadzało mi to , bo o tej godzinie nigdy nie byłam w pokoju

.. dodam , że wiek nie ma tutaj nic do rzeczy ... ta pani była w moim wieku , a na parkiecie wywijały panie , które mogłyby być naszymi matkami
Dobrze , że teraz A jest z koleżanką o podobnych charakterach i jest zadowolona
.....
A co powiecie na taką sytuację ? starszy człowiek , niezdolny do samodzielnej egzystencji , rodzina ze znanych tylko sobie powodów , wysyła go do sanatorium ... jego słowa do telefonu " Nie róbcie mi już tego nigdy , nie wysyłajcie mnie do takiego sanatorium " mówią same za siebie . Człowiek nawet nie wiedział gdzie jedzie , może myślał , ze będzie jak w szpitalu .
Gdyby nie kolega z pokoju On nie chodziłby na posiłki , bo albo zapomniał , albo zaspał . Często nie chodził na zabiegi , często błąkał się po korytarzach , bo ośrodek duży .
A pewnego dnia telefon do kolegi z pokoju , który był akurat na wycieczce w sąsiedniej miejscowości .... kiedy ostatni raz widział owego pana , gdyż nie był dzisiaj na zabiegach , nie ma go w pokoju , a telefon zostawił , nie ma z nim kontaktu ...
Szkoda , że rodzina nie myśli na co skazuje takiego człowieka
Pogodnego dnia Wszystkim życzę
