Kiedyś miałem kumpla księdza w sanatorium

spoko gość

taki do tańca i do różańca

cała paczką zaprosił na na odpust w Jego parafii , pojechalismy , a co
Ostatniego dnia turnusu powiedział nam , że jest księdzem , chociaż ja już wcześniej go obczaiłem , bo znikał co rano , nie wiadomo gdzie

a On chodził na mszę do pobliskiego kościoła

Ileż On kawałów o księżach opowiadał

chyba tyle , co ja o policji
Dwie zakonnice jadą samochodem. Zabrakło im benzyny.
Jedna z sióstr postanowiła iść na stację benzynową i wzięła ze sobą jedyne naczynie, jakie było dostępne - nocnik.
Wróciła i z tego nocnika wlewa benzynę do baku.
Obok samochodem przejeżdżają dwaj księża.
Jeden mówi do drugiego:
- Siła ich wiary rzuca mnie na kolana...
Policjant na komisariacie sporządza protokół. Pyta kolegi:
- Jak się pisze "róże"?
- To akurat wiem, bo moja żona ma na imię Róża. U zamknięte i Z z kropką - odpowiada kumpel.
- Ok. Dzięki - mówi radośnie policjant i pisze dalej: "Podejrzany wszedł na balkon po róże spustowej."
