Melduję, że żyję!
Rozpoczął się ostatni tydzień i przyznam, że jeszcze z tydzień bym sobie tutaj posiedziała. Miło jak podstawiają jedzenie pod nos, sprzątają, leczą, rehabilitują i ogarniają. Tak to można żyć
Do Krynicy przyszła wiosna. Najlżejsza kurtka jest już dla mnie za ciepła. Dzisiaj temperatura skoczyła mocno ponad 0 stopni i wszyscy wylegli na słoneczko. Praktycznie każda ławka była dziś zajęta, czy to pod sanatorium, czy to w parku.
Miałam w planach pojechać dzisiaj do Słotwin i tam wjechać sobie kolejką pod tę wieżę w koronach drzew. W Krynicy działa bezpłatna komunikacja autobusowa, więc poszłam na przystanek, o wskazanej w rozkładzie godzinie podjechał bus, wsiadłam. I wysiadłam na jakiejś wiosce 15 kilometrów za Krynicą

A jakbym płaciła za bilet to by kierowca powiedział, pani, gdzie pani, to nie tutaj
U nas na turnusie z kolei dwóch znajomych panów mieszka z trzecim panem, który popija codziennie i to popija tęgo. A jak popije dużo to zaczyna krzyczeć, rozmawiać sam z sobą, ogólnie dramat. Pielęgniarkę wzywali 4 razy, przedwczoraj była u niego policja. A pan jak był w sanatorium, tak nadal jest... Kiepsko, że nie ma rozwiązań w gruncie rzeczy na takie sytuacje i sanatoria unikają usuwania takich pacjentów, chociaż ewidentnie mieliby podstawy, żeby to robić.
Trzymajcie się
