Dzień dobry
Odebrałem znajomą 7 marca z Nidy w Busku, ale samego Buska dobrze nie poznałem, bo w tym sanatorium dużo chorych i szybko stamtąd uciekałem.
Moja znajoma z zapaleniem krtani, jej koleżanki z grypą, część skróciła turnus, bo zostali odesłani do domów z covidem, a część uciekła płacąc karne 200 zł za dzień.
Pielęgniarka woziła wózkiem posiłki do pokojów, bo tylu kuracjuszy leżało chorych.
Znajoma wybrała zabiegi tylko przez półtora tygodnia, a reszta to było oczekiwanie na wyjazd do domu, bo nawet nie wychodzili z budynku. Jednym słowem m a s a k r a.
Wszedłem do budynku przez bazę zabiegową i mało mnie nie wyrzucił smród siarki.
Stwierdziłem, na swoim przykładzie i przytoczonym wyżej, że wyjazd do sanatorium zimą jest bez sensu i to był mój ostatni pobyt w sanatorium w zimnej porze roku.
Miłego dnia wszystkim i na kawę zapraszam.
