Dzień dobry kochani Szaleńcy
Ostatni dzień zimy. Piękny, słoneczny choć chłodny dzień.
Pasażerka

już w domku i z marszu do pracy poszła
Ech - młodość
Alutka

w końcu może uprawiać "sporty ekstremalne"
A Martinka

przez nią ma skurcze i zakwasy
Alutko opanuj się bo wykończysz nam Martinkę tymi swoimi kilometrami
Martinko

czasami potas i magnez nie pomogą, tak jak u mnie. Tak też działa odwodnienie i trzeba dużo pić.
Wiem co piszę bo sam mam ten problem. A naturalnym magazynem magnezu i potasu jest sok pomidorowy.
To tak tylko porada.
Towarzystwo zacne, kawą na stole i humor też, więc z przyjemnością do Was dołączę
Po miesiącu kwarantanny mąż pyta żonę:
– Nie masz ochoty na seks?
– Strasznie mam, ale jeszcze nie wolno wychodzić…
Rabinowicz zaszedł do burdelu. Burdelmama wyprowadziła panny i prosi Rabinowicza żeby sobie wybrał.
– Ja wybiorę tę, która będzie się ze mną kochać po żydowsku – odpowiada Rabinowicz.
Panny nerwowo spoglądają na siebie, w końcu mówią:
– My umiemy normalnie, po francusku, niektóre mają warunki na hiszpańskie akcje, ale po żydowsku to nie wiemy…
– Ha, trudno, idę do konkurencji.
Nagle jedna dziewczyna wychodzi z tylnego rzędu:
– Ja umiem po żydowsku.
Poszli do pokoju, dziewczyna mówi do klienta:
– Skłamałam wam, ja nie umiem po żydowsku. Ale czasy ciężkie, konkurencja ostra… Ja z wami to normalnie zrobię, za pół ceny…
– O! I to, moje dziecko, jest właśnie po żydowsku!
Pięknego i słonecznego dnia życzę Wam kochani Szaleńcy
