Cześć Aniołku

, przecież nie ma monotonii

. Na śniadanie sałatka pomidorowa z cebulką, chlebuś z serem białym czy żółtym, do tego papryka i majonez........ o popitce nie będę wspominał

. Jajeczka, wędlina czy zapiekanka też są w jadłospisie.
Na obiadek pierożki z truskawkami, codziennie świeżo robione....... prócz ciasta. W lodówce cztery, pięć dni wytrzymuje

. Między pierożkami zupki jarzynowe czy dyniowa, ziemniaczki z cebulką na masełku z zsiadłym, jakieś jajeczko sadzone, a po sezonie bardziej już gulasze, pierożki mięsne, jabłka w cieście, naleśniki z różnym nadzieniem.
A na kolację, to co się nawinie

...... prócz bigosu

.
Niektóre potrawy nie znudzą mi się do końca życia

, dlatego "od rana do wieczora" było lekko z przymrużeniem oka

. Mogę je bardzo często...... prawie codziennie. Wiadomo że mamy smak na coś innego, to go zaspokajamy

........ zwłaszcza po zimie.
Mam nadzieję że smaka narobiłem

.
A teraz do górnej części listy i pozostałych obowiązków

. Chłodniej się zrobiło, to będzie przyjemniej. Choć już alert przyszedł o gwałtownych burzach, to będę się sprężał ze sprawunkami na mieście

.
Miłego i pogodnego

.