Strona 20 z 32

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

: 21 mar 2023 06:57
autor: Czarodziej
Kleinehexe pisze: 21 mar 2023 06:48
..myślę, że będzie jeszcze niejedna okazja ;) :roll: ja, Ty i Andrzej ;) kurna trójkącik jak ta lala... :mrgreen: :serce:
A Andrzej już wie, bo ja reflektuję? ;) :lol:
mam wolne dzisiaj :lol: pospamuje...
Andrzej będzie na zdalnym ;) :lol:

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

: 21 mar 2023 07:08
autor: Kleinehexe
Ojej, znów przez szybkę tylko :roll: ;) :lol:

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

: 21 mar 2023 07:10
autor: Czarodziej
Kleinehexe pisze: 21 mar 2023 06:51
lubię wyzwania :lol: ...czyli , jak mniemam, będę mieć do czynienia ze skrzyżowaniem pluszowego osiołka z Beatą we włosiennicy, okładającą się pejczem z okrzykiem : MEA CULPA, mea maxima culpa ...
O borze iglasty, cóż to za mroczna wizja? Brrry! :shock: Nie mieszajmy w to polityki, ani innych instytucji. :mrgreen:
eeee tam mroczna, zaraz...po prostu "inna" ;) ale , proszę..czyż Beata w tym wysublimowanym stroju , gdzieś na wybiegu , z tym pejczem...no proszę..czyż nie urocze... :serce: jej się "to po prostu należy" :lol: ;)

a z polityką masz całkowitą rację...jak śpiewał znany mi koleś z Tilt-u "Nie wierzę politykom , nieeee, nie wierzę politykom" :lol:
wracam do opowieści, do wątku towarzyskiego powrócę pod koniec...

Od Pani usłyszałem jeszcze jedną ciekawą rzecz... :shock: "...ludzie z "uzdolnieniami", jeżeli chorują to bardzo często(prawie zawsze!) na choroby autoimmunologiczne albo są alergikami... :roll: :shock:

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

: 21 mar 2023 07:13
autor: Czarodziej
Kleinehexe pisze: 21 mar 2023 07:08 Ojej, znów przez szybkę tylko :roll: ;) :lol:
a znasz to...
pędzę do Ciebie, światłowodem....Ty wiesz...mam do przebycia, długą drogę...Halo..to Ja... ;)
nie prowokuj bo się spełni...każdy otrzymuje co potrzebuje ;)

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

: 21 mar 2023 07:14
autor: Kleinehexe
Dobra, ty bierz Beatę, ja Andrzeja, może być z pejczem, nieważne którędy przybędzie :lol:
Zmykam do pracy, opowieść poczytam później. :D

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

: 21 mar 2023 07:27
autor: Czarodziej
to było zaraz w pierwszym tygodniu....musiałem do bankomatu iść, wiadomo, zbyt szybkie tempo... :roll:

bankomat był chyba koło czegoś co było i pocztą i kioskiem ruchu :lol:

myślę, sobie...pójdę sie przejść , bo nawet nie zobaczę tego Polańczyka...jak tak dalej będzie :oops:

poszedłem , pod górkę, do "miasta" :lol: :lol:

pięknie grzał słoneczko, za mnie parowało...gdzieś w połowie drogi, musiałem odpocząć, ławka była wybawieniem..śpiew ptaków, słońce...ech...
nagle, patrzę , a tu znikąd widzę kobiecinę tachającą dwa wiaderka pełne wody, pod górkę , idącą na wprost mnie...
sam ledwie żywy, podbiegłem , wyrwałem jej te wiadra , z okrzykiem - Pomogę Pani.. :lol: i zaniosłem je , stawiając koło ławki...Pani doczłapała, dysząc...usiadła obok..podziękowała i ....po wymianie uprzejmości, w trakcie odpoczynku, co się okazało...

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

: 21 mar 2023 07:33
autor: Czarodziej
Kleinehexe pisze: 21 mar 2023 07:14 Dobra, ty bierz Beatę, ja Andrzeja, może być z pejczem, nieważne którędy przybędzie :lol:
Zmykam do pracy, opowieść poczytam później. :D
jest tylko jedna, jedyna opcja na taką konfigurację ;) z mojej strony...ludzkość jest na krawędzi wyginięcia, a My jesteśmy z Beatą na samotnej wyspie...czuje odpowiedzialność , jaka na mnie spoczywa, zresztą uwielbiam adrenalinę :shock: :lol: a więc... :mrgreen:

i ..całkiem zazdroszczę..Andrzejowi :D

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

: 21 mar 2023 07:49
autor: Czarodziej
Czarodziej pisze: 21 mar 2023 07:27 , a tu znikąd widzę kobiecinę tachającą dwa wiaderka pełne wody, pod górkę , idącą na wprost mnie...
sam ledwie żywy, podbiegłem , wyrwałem jej te wiadra , z okrzykiem - Pomogę Pani.. :lol: i zaniosłem je , stawiając koło ławki...Pani doczłapała, dysząc...usiadła obok..podziękowała i ....po wymianie uprzejmości, w trakcie odpoczynku, co się okazało...
...w ogóle ciekawi mnie czy ta pani żyje :kwiat: może ktoś coś, gdzieś :?:

piszę jak pamiętam...Pani przyjechała w Bieszczady z Warszawy, ze względu na chorego męża, chęć zmiany swego życia, ot taka ucieczka od cywilizacji...chyba albo malowała, albo rzeźbiła..w każdym bądź razie -artystyczna dusza... :serce: od słowa do słowa..okazało się, iż jest tutaj czymś w rodzaju miejscowej zielarki, szamanki...czuje się bardzo związana z naturą i uważa , że w naturze jest wszystko co nam , ludziom jest potrzebne do życia, interesuje się hehheheh :!: :!: :!: szeroko rozumianą PARAPSYCHOLOGIĄ :!: :!: :!: :!:

Myślę sobie nie no...MATRIX :roll: :shock: :o ZNOWU!!!! Czym ja kużwa przyciągam tych wszystkich "odmieńców'...masakra,szok...otrzeźwiałem momentalnie...

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

: 21 mar 2023 08:03
autor: Czarodziej
na wprost za drogą, było takie obniżenie, jakby plac ?? droga?? i tam był hydrant - woda za darmo, którą ta Pani, taszczyła codziennie....na działkę :!:
co :!: :!: że, jak??? działka, gdzie??? jak tu same kamienie... :lol: :shock: :roll:
A tu,za krzakami, tam wyżej... :P w skrócie napiszę....pomogłem znowu, zaniosłem wodę, przez krzaki , wiła się wydeptana ścieżka, szok...z mojej strony..normalna działka i rośliny...kawałek czegoś co przypominało kamienie zmieszane z ziemią....jednak coś tam rosło, rachitycznie, ale jednak... :)
pogadaliśmy o warzywach...i roślinach dzikich rosnących obok...tu zaciekawiłem Panią bo znałem prawie wszystkie.... :serce: i mniej więcej coś wiedziałem o ich właściwościach...pochwaliłem sie Pani , że mnie też interesują "dziwne sprawy" a chętnie bym się czegoś o ziołolecznictwie czy tam roślinach dowiedział...gdy powiedziałem , jej o różdżkach i o tym co umiem...normalnie ją wyprostowało.. :!: :serce:

Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą

: 21 mar 2023 08:15
autor: Czarodziej
dostałem adres, i telefon i umówiliśmy się na spotkanie...w jej domu...chyba w sobotę...
zadzwoniłem i ...zostałem powtórnie zaproszony...ekipie nic nie mówiłem, i tak już mnie mieli za lekkiego odchyła po...oczywiście "pokazach" działania różdżek...hehe i zdjęciach (przeżyli szok) w internecie....wtedy prowadziłem dwie działalności z których jedną zajmowała się pracami na wysokościach, ot takie tam przeważnie wycinanie trudnodostępnych drzew, gałęzi na cmentarzach, mocowanie krzyży na dachach kościołów, malowanie i renowacja wież kościelnych...dużo robót w tym środowisku... ;) :roll: metodami alpinistycznymi , z lin