Zgodzę się z Kruszynką.
Jeżeli ktoś akurat jest w takim momencie życia, że chce " skoczyć w bok" to zrobi to bez względu na miejsce i czas.
Widywałam na własne oczy jak potrafią zachowywać się kobiety samotne ( wdowy, wolne) w otoczeniu mężczyzn. Oczywiście nie generalizuję.
W towarzystwie innych kobiet przedstawiają siebie jako ofiary nieudanych związków, które już nie potrzebują do życia mężczyzny, głoszą, że są samowystarczalne, a "facet to zło wcielone ". Natomiast gdy tylko nadarza się okazja i znajdują się w grupie mężczyzn - coś się w nich odpala. Zwłaszcza gdy wspomagają się procentami.
Gdy taka kobieta upatrzy sobie "zdobycz" , nie przebiera w środkach. Np. nie zawaha się rozdzielić tańczącej pary, aby uwiesić się na szyi mężczyzny. Nie zważając na zdegustowane otoczenie - bez zahamowań wykonuje dwuznaczne gesty, prowokuje..
Mimika jego twarzy woła " ratunku!". Ale on jest z tych kulturalnych i nie chce Pani odepchnąć, bo wcześniej zamienił z nią parę zdań.
Jak w tym momencie oceniają tę panią inni panowie? Ich wymowne spojrzenia mówią same za siebie.
Jak powinien zareagować taki " szczęśliwiec" ,
który może pragnie tylko miło spędzić czas w kawiarni, potańczyć, a nie koniecznie szuka
" przygód"?
Jak powinna zachować się ta druga kobieta- pozostawiona na parkiecie? Dopiero co poznała miłego pana, znajomość dobrze rokowała a tu taka sytuacja.
I choć każdy odpowiada za swoje czyny, to
zażenowanie, wstyd pań - obserwatorek tego przedstawienia nakazuje im ewakuację.
Obserwuje się, że niektórym z tych mężczyzn nie zawsze przeszkadza takie "podanie się na tacy". Oni po prostu nie muszą zbyt długo się starać

Żenujące, gdy w kolejnych dniach w kolejce na zabiegi przechwalają się między sobą "zdobyczami". Robią to mężczyźni, ale i kobiety.
Dopóki takie zachowania nie oddziałują negatywnie na innych, niech sobie robią co chcą. Ale gdy to może doprowadzić do nieporozumienia między parą ( małżeństwem) kuracjuszy, to już zaczyna robić się nieciekawie.
Oczywistym jest, że jeżeli ich związek oparty jest na szczerości i zaufaniu, to taki incydent nie powinien zostawić echa.
Ale różnie to potem bywa
