Strona 20 z 52

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 20 lut 2026 23:02
autor: jacky6
Czy widzimy ludzi czyli kuracjuszy obok nas.
Przechodzących w sanatorium na zabiegi lub posiłek.
Idą prosto czy krzywo ?
I co o nich myślimy ?

:mrgreen: To przyjemnie czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...
:ugeek:

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 21 lut 2026 01:20
autor: nula
Zgodzę się z Kruszynką.
Jeżeli ktoś akurat jest w takim momencie życia, że chce " skoczyć w bok" to zrobi to bez względu na miejsce i czas.

Widywałam na własne oczy jak potrafią zachowywać się kobiety samotne ( wdowy, wolne) w otoczeniu mężczyzn. Oczywiście nie generalizuję.
W towarzystwie innych kobiet przedstawiają siebie jako ofiary nieudanych związków, które już nie potrzebują do życia mężczyzny, głoszą, że są samowystarczalne, a "facet to zło wcielone ". Natomiast gdy tylko nadarza się okazja i znajdują się w grupie mężczyzn - coś się w nich odpala. Zwłaszcza gdy wspomagają się procentami.
Gdy taka kobieta upatrzy sobie "zdobycz" , nie przebiera w środkach. Np. nie zawaha się rozdzielić tańczącej pary, aby uwiesić się na szyi mężczyzny. Nie zważając na zdegustowane otoczenie - bez zahamowań wykonuje dwuznaczne gesty, prowokuje..
Mimika jego twarzy woła " ratunku!". Ale on jest z tych kulturalnych i nie chce Pani odepchnąć, bo wcześniej zamienił z nią parę zdań.
Jak w tym momencie oceniają tę panią inni panowie? Ich wymowne spojrzenia mówią same za siebie.
Jak powinien zareagować taki " szczęśliwiec" ,
który może pragnie tylko miło spędzić czas w kawiarni, potańczyć, a nie koniecznie szuka
" przygód"?
Jak powinna zachować się ta druga kobieta- pozostawiona na parkiecie? Dopiero co poznała miłego pana, znajomość dobrze rokowała a tu taka sytuacja.
I choć każdy odpowiada za swoje czyny, to
zażenowanie, wstyd pań - obserwatorek tego przedstawienia nakazuje im ewakuację.

Obserwuje się, że niektórym z tych mężczyzn nie zawsze przeszkadza takie "podanie się na tacy". Oni po prostu nie muszą zbyt długo się starać ;)
Żenujące, gdy w kolejnych dniach w kolejce na zabiegi przechwalają się między sobą "zdobyczami". Robią to mężczyźni, ale i kobiety.
Dopóki takie zachowania nie oddziałują negatywnie na innych, niech sobie robią co chcą. Ale gdy to może doprowadzić do nieporozumienia między parą ( małżeństwem) kuracjuszy, to już zaczyna robić się nieciekawie.
Oczywistym jest, że jeżeli ich związek oparty jest na szczerości i zaufaniu, to taki incydent nie powinien zostawić echa.
Ale różnie to potem bywa :roll:

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 21 lut 2026 09:39
autor: Bibi2
Flirciki są fajne jeśli nikogo nie krzywdzą, gdy to dotyczy osób wolnych jest idealnie ,
ale .... , zawsze jest ale . Trzeba wiedzieć na ile można się posunąć żeby było to w dobrym tonie .
Zakładam, że każdy ma swój rozum, zawsze wywołuje u mnie rozbawienie, że w sanatorium są sami wdowcy i wdowy .

Jacek oczywiście , że myślimy tylko co ?
Za zadbaną panią/panem nawet się obejrzę , utykająca osoba czy z widocznym innym defektem - cóż , wzbudzi współczucie ,
myślenie jak sobie radzi, co się stało , zastanowi - a może pomóc?
Każdy człowiek to jakaś historia , a nasze myśli , te pierwsze są od nas niezależne, tak przynajmniej ja myślę .

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 21 lut 2026 22:52
autor: Sniper
Gdy piszemy o pewnych normach obyczajowych to pamiętajmy, że to są tylko "normy" wpajane nam od dzieciństwa przez różnych ludzi niekoniecznie moralne autorytety, czasami warto się wsłuchać we własną duszę, serce, wnętrze i wybrać samodzielnie :serce:
W pokojach sanatoryjnych gdy mamy pewne rozterki obyczajowe to najbardziej chcą nas umoralniać współlokatorki, te same które nam wciskają gdzie mamy iść na spacer, jak żyć zdrowo i decydować o relacji z mężczyzną. Oczywiście nie zawsze tak jest :lol:
Czasami gdy redaguję post w tym temacie zadaję pytania(Wy też je zadajecie), często te pytania są bardzo uniwersalne i nie adekwatne do każdej osoby. Zatem czy romans sanatoryjny ma szansę bytu?
Tak, ale to zależy od każdego człowieka z osobna czy jest na to gotowy, czy przekształci dotychczasowe życie samotnika w związek, a to też może być trudne....
Czy pewne prostackie podrywy nie mające nic wspólnego z kulturą mają racje bytu i szansę na sukces?
Tak, jeżeli trafią na odpowiedni grunt odbioru, widziałem jak panie zaczepiane po chamsku kontynuowały flirt i umawiały się na spotkania
Bywa, że nie będąc lekarzem bierzemy się za operacje miłosne i ranimy innych ludzi, nie zawsze jest to celowe, może to wynika z braku przewidywania konsekwencji, brania góry instynktów nad zdrowym rozsądkiem.
Jesteśmy skomplikowanym mechanizmem biologicznym w ultra limitowanej wersji i mamy cale życie aby nauczyć się nim sterować na podstawie podświadomości i doświadczenia.
Mimo, że jestem bardzo starą duszą i potrafię wyczuć drugiego człowieka po kilku zdaniach to zawsze staram się poznać go jeszcze bliżej :geek:
A tak schodząc na ziemię,,,, to lubię gdy dziewczyny mi nie odmawiają gdy je proszę do tańca, prawią komplementy o dobrym prowadzeniu i chcą się dalej spotkać na kawie, wycieczce.. 8-)
Panowie to Was też tak podbudowuje? dodaje pewności siebie, poczucia własnej atrakcyjności? A że przy tym są ploty z zaufanym współlokatorem, bywają taka pozytywna próżność i duma męska 8-) Oczywiście te ploty mają swoje niepisane granice Savoir Vivre i wszystkiego się nie mówi o tajnikach ALKOWY..... :kwiat:
autor: nula trafne refleksje widziane sprawniej okiem kobiety :shock:

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 21 lut 2026 23:28
autor: jacky6
Cytaty ALKOWY cytatami a życie płynie sobie dalej.
Aczkolwiek pewne zjawiska sanatoryjne przechodzą już do historii choćby ze względu na upływ i to nieubłagalny czasu.
Średnia wieku kuracjuszek i kuracjuszy w znacznym stopniu przekroczyła parametr 60+.
Więc trudno oczekiwać jędrności w czasie gdy się miało czterdziestkę na karku i nie tylko tam.
Więc pozostają jedynie samoistne wspomnienia.
Czasami jakże miłe a skrywane i to szczególnie przed potomnymi...
Być może utoną w niepamięci na drodze do Wiecznej Warty.

:mrgreen: Teraz już wiem, że nie muszę się spieszyć. Życie to nie wyścig - to piękna przygoda, w której najlepiej uczestniczyć we własnym rytmie.
:ugeek:

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 22 lut 2026 07:42
autor: kruszynka
nula pisze: 21 lut 2026 01:20 Zgodzę się z Kruszynką.
Jeżeli ktoś akurat jest w takim momencie życia, że chce " skoczyć w bok" to zrobi to bez względu na miejsce i czas.

Widywałam na własne oczy jak potrafią zachowywać się kobiety samotne ( wdowy, wolne) w otoczeniu mężczyzn. Oczywiście nie generalizuję.
W towarzystwie innych kobiet przedstawiają siebie jako ofiary nieudanych związków, które już nie potrzebują do życia mężczyzny, głoszą, że są samowystarczalne, a "facet to zło wcielone ". Natomiast gdy tylko nadarza się okazja i znajdują się w grupie mężczyzn - coś się w nich odpala. Zwłaszcza gdy wspomagają się procentami.
Gdy taka kobieta upatrzy sobie "zdobycz" , nie przebiera w środkach. Np. nie zawaha się rozdzielić tańczącej pary, aby uwiesić się na szyi mężczyzny. Nie zważając na zdegustowane otoczenie - bez zahamowań wykonuje dwuznaczne gesty, prowokuje..
Mimika jego twarzy woła " ratunku!".
Jak w tym momencie oceniają tę panią inni panowie? Ich wymowne spojrzenia mówią same za siebie.


Obserwuje się, że niektórym z tych mężczyzn nie zawsze przeszkadza takie "podanie się na tacy".

Muszę ,bo się uduszę ;)
I coś dodać do koleżanki postu?
Zapewne przykład podany przez Nulę pokazal ,że może jednak pewne
zasady są zawsze w cenie ,te wpojone nam choćby w młodości,
a ich brak no cóż.... :roll:
Każdy przecież może powiadają.
Osobiście ,nie uszczęśliwiam pana kuracjusza ,nie odmawiając
by jemu bylo miło :o
Nie interesuje mnie jego opinia i ogółu.
Dlatego jestem daleko od śmiesznie i płytko
pojętej integracji ,cokolwiek to dla ogółu znaczy :o
Odmawiam często :!: jak chcę i kiedy chcę .
No i wyznaję zasadę, że wpojone dobre zasady warto pielęgnować.

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 22 lut 2026 08:59
autor: Bibi2
Sniper , Twoja wypowiedź nie wymaga żadnego komentarza ,
właściwie sam sobie odpowiedziałeś .
Dobrego pobytu w Cieplicach.

Nie lubię gdy mnie ktoś umoralnia , potrafię wymiksować się z towarzystwa , które chce mieć na mnie wpływ.

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 22 lut 2026 11:39
autor: Kleinehexe
Mam podobne zdanie do dziewczyn. Uważam, że asertywność dobrze pojęta, służy obu stronom. Wystarczy z szacunkiem dla drugiej strony powiedzieć "nie". Nie muszę integrować się z towarzystwem, gdy mi forma tej integracji czy ono samo nie odpowiada, ale też nie narzucam swojego towarzystwa innym czując, że nie będzie porozumienia. Nie boję się też być sama ze sobą, a wręcz przeciwnie bardzo to lubię, choć w towarzystwie też potrafię się odnaleźć.

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 22 lut 2026 20:48
autor: kruszynka
:D ;)

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 24 lut 2026 21:27
autor: kruszynka
Cicho w temacie ,a są tacy tam :roll: co chcieli by coś powiedzieć
na wypowiedziane ,poczekam więc ;)
Mam czas :lol: :roll: