Dzień dobry kochani Szaleńcy
Słonko już się śmieje pełną gębą i zapowiada piękny dzień.
Gieniu

a spacer nad Wisłę już zaliczyłaś?
Fakt, to jest kawałek, ok 2,5 km, przez wał przeciwpowodziowy.
Ja robiłem sobie ze współkuracjuszami taki spacer po obiedzie 2 razy w tygodniu.
Grażynko

"kyrtek" cały czas broi jak może i droczy się ze mną. Ja mu kopczyk zlikwiduję to on zrobi mi 2 kolejne i tak się bawimy
Zapraszam na kawę i humor, muszę się spieszyć z tą kawą bo Martinka

do pracy zaraz wychodzi.
Nauczyciel napisał w dzienniczku uczennicy:
- Pańska córka Zosia jest nieznośną gadułą.
Nazajutrz dziewczynka przyniosła dzienniczek z adnotacją ojca:
- To pestka gdyby pan słyszał jej matkę!
Było sobie dwóch matematyków - kobieta i mężczyzna. Jedzą kolację przy świecach i nagle mężczyzna się pyta:
- Myślisz o tym samym co ja?
- Tak.
- I ile Ci wyszło?
Miłego, słonecznego dnia życzę Wam moi kochani Szaleńcy
