Cześć Aniołku

, a w wojsku ?

. Przy większej ilości osób do wyżywienia to by musiały być zamrażalki jak w państwowej rezerwie żywności

. A wierz mi byłem w takiej.
Takie już moje przyzwyczajenie........ żeby nie robić dwa razy

. Wiadomo że nie wszystko trzeba mrozić, bo jest dostępne przez cały (prawie) rok. Dawno temu robiliśmy w słoikach i do piwnicy, ale później była zamrażalka i już część przetworów przestaliśmy robić. Czasami jest to wygoda, a czasami brak czasu czy dobrego towaru na placu

. Przecież robiąc na zimę nie będę co chwilę szedł na plac po dwa czy trzy kilo, bo z reguły dobry towar szybko znika

.
Gdy jeszcze mieliśmy działkę, a nawet dwie, to mało co się kupowało na placu. Tylko takie które nie rosły na nich, albo się skończyły. Wiem jaka to jest wygoda i przyjemność jak się zbiera tyle ile potrzeba i tylko dojrzałe........ albo w zimie z piwniczki

.
Ale czasy się zmieniły. Jedna została sprzedana, bo była prawie na drugim końcu miasta, a drugą i wszystkie obok osiedla zaorali parę lat temu pod inwestycję. Zresztą to były takie bardziej nieformalne działki, zagarnięte przez ludzi na początku lat siedemdziesiątych jeszcze za czasów komuny.
Słoneczko pięknie świeci, zrobiło się przyjemnie, brzusio też nakarmione, to nic innego jak się położyć przed tv

.
Miłego i słonecznego

.