Witam wszystkich oczekujących

Wróciłam ze swojego sanatorium, całe trzy tygodnie w Piwnicznej, w Limbie

Gdyby nie pogoda (trochę za dużo deszczu było) byłoby świetnie

Jedzenie super, podane ładnie i na czas, czysto, schludnie. Pokoje zazwyczaj dwu osobowe, ale zdażaja się też studio (3 os. dwa pokoje, kuchenka) lub tez na dwie dwójki jedna wspólna łazienka. Są też jedynki ale to juz dla gości indywidualnych

. Sprzątane co drugi dzień. Ręcznik, papier, pościel na wyposażeniu.
Dużo wycieczek, jeśli nie ma wyjazdowych to są piesze po okolicy, z przewodnikiem p. Mariuszem. Ognisko, występy kapel góralskich i jak kto chce potańczyc mozna na dole w kawiarence, niestety tylko muzyka disco polo a ja wolę muzykę z lat 70-80.
Reasumując. Cisza, spokój i piękne tereny do pochodzenia, spacerowania... i chciałabym tam wrócic na następny mój wyjazd
