Poranek słoneczny i nie wieje już jak wczoraj, bo jakiemuś Kaszubowi koń się powiesił
Temperatura na razie 15 stopni więc też na kolana nie powala, a co będzie dalej to się okaże
Dzień dobry kochani Szaleńcy
Debatowaliście nad "femeninami" w języku polskim. Mi osobiście niektóre zwroty się nie podobają i ich nie używam bo brzmią groteskowo. Piszecie że przed wojna zaczęto używać takowych. A pamiętacie taki film "PANI MINISTER TAŃCZY"? Jest "Pani minister" a nie "ministra". Owszem, uważam że tam gdzie to groteskowo nie brzmi to należy używać zwrotów odpowiednio podkreślających płeć. Przecież zwrot " Pani minister" brzmi bardziej doniośle niż "ministra" i też podkreśla że to kobieta a nie facet. Nasz język jest co prawda bardzo elastyczny ale i sprężyna w końcu kiedyś pęknie.
Tą "ministrę " to dałem tylko jako przykład.
Dobra,czas na kawę z humorem bo Martinka

już zagościła i podłączę się do niej
Rok 2010. Polska spełnia już wszystkie normy Unii Europejskiej. W sklepie mięsnym klient zwraca się do sprzedawcy:
– Kilo kaszanki proszę.
Ekspedient z pełną powagą:
– A z jaką grupą krwi?
Wiszą dwa leniwce na drzewie:
- Zobacz! - chwali się jeden.
- Jak spojrzę w lewo, to jest wschód słońca.
Jak spojrzę w prawo, to jest zachód słońca!
Serdecznie Was pozdrawiam, moi kochani Szaleńcy (a właściwie to powinno być: "moje kochane SZALENCZYNIE" bo tak to powinno teraz być) i życzę miłego i słonecznego dnia i całego weekendu.
P.S.
Chyba zacznę używać we wpisach feminimów - bedzie jeszcze weselej - jak na SZALONYCH przystało
