Poniedziałek, 21 lipca.
Po wczorajszym słonecznym i ciepłym dniu, dzisiejszy poranek przywitał nas mgłą i 15-toma stopniami.
Dzień dobry kochani Szaleńcy
Nadal szukam jakiejś alternatywy dla pobytu komercyjnego w sanatorium. Jak na razie te wszystkie państwowe nie dorównują prywatnemu ośrodkowi w Krojantach w Botach Tucholskich. Cenowo to nawet przebijają ale nic za to nie dają. Jeden nawet żąda 4700 za tydzień z trzema zabiegami dziennie gdzie w Krojantach mam 10 do 12 zabiegów i 8 osobodni w tej samej cenie. Jedynie Wojskowy w Ciechocinku daje przystępną cenę 400 zł za osobodzień i w tym 5 zabiegów dziennie, ale tam trudno się dostać - miejsca dopiero na listopad
Zapraszam na kawę z humorem
- Odwróć się i zdejmij majtki!
- Nie, Leszek, nie chcę w pupę!
- Nie bój się, Sylwia, to nie boli.
- A Ksenia mówiła, że boli!
- Ksenia się wierciła, nie mogłem trafić to i może zabolało.
- Leszek... Wstydzę się.
- Sylwia, znamy się przecież od lat... Przecież nie możesz się mnie wstydzić, Sylwia!
- To zamknij oczy, Leszek!
- Jak zamknę, to nie trafię!
- Leszek, to weź jakoś... inaczej!
- Inaczej, inaczej! Otwórz usta! Weź do buzi, łyknij! A teraz idź do poczekalni i powiedz, żeby weszła następna.
Pierdzielone baby, jak się one tej szczepionki od grypy boją! Tylko: ’tabletka’ i ’tabletka’.
Rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Słuchaj, jaki seks miałam wczoraj, normalnie bajka - przeleciał mnie zgodnie ze wszystkimi regułami sztuki.
Mówię ci, marzenie!
- A kto to był, jeśli można wiedzieć?
- No właśnie tego nie mogę powiedzieć nikomu, a zwłaszcza jego żonie.
Miłego i słonecznego dnia życzę Wam kochani Szaleńcy
