Kromeczka chlebka, plasterek szynki i żółtego, papryczka, dwa ogóreczki kiszone i średni malinowy. Do tego kubeczek kakałka i to wszystko...... to dużo ?
Jak zaczniesz ćwiczyć, to się wtedy przekonasz. Widocznie natłok prac i obowiązków poprzestawiał Ci harmonogram
Kiedyś kapary próbowałem i to nie mój świat. Zamiast anchois, wolę tradycyjne wędzone szprotki i to nie jako dodatek, ale do chlebka....... oj dawno nie jadłem. Chyba od momentu pojawienia się malinowych
Kiedyś jak robiłem taką większą, prawie dwuwarstwową, to dodawałem kukurydzę, groszek, paprykę surową i marynowaną, ale teraz już przestałem szaleć
U mnie nie widać deszczu, ale asfalt cały czas mokry

