Anegdoty

Tu można inicjować tematy niemieszczące się w zakresie innych kategorii.
Awatar użytkownika
malgorzatas
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 58952
Na forum od: 16 lis 2013 14:16
Oddział NFZ: Wielkopolski
Staż sanatoryjny: 6
Podziękował: 1 raz
Podziękowano: 2 razy

Re: Anegdoty

Post autor: malgorzatas »

Do lekarza zgłosiła się Olga Boznańska, narzekając na silny rozstrój nerwowy. Lekarz zalecił jej dietę, unikanie podniet, picia alkoholu i palenia.
- Ponadto niech się pani trzyma z daleka od osób, które działają pani na nerwy, i proszę się zgłosić za dwa tygodnie.
Minął miesiąc, a artystka się nie zgłosiła. Lekarz spotyka ją przypadkowo i pyta:
- Dlaczego pani nie przyszła?
- Miałam się trzymać z daleka od ludzi, którzy działają mi na nerwy...
forumowicz

Re: Anegdoty

Post autor: forumowicz »

##
" Adolf Dymsza przebywał ze swoim kilkuletnim wnukiem na wakacjach zimowych w Zakopanem. Chłopcu popsuły się jego narty i Dymsza zabrał je do warsztatu do naprawy. Idąc, spotkał po drodze Magdalenę Samozwaniec, która zagadnęła go:
- Panie Dodku, czemu pan ma takie małe narty?
Na co Dymsza, bez mrugnięcia okiem:
- A bo przyjechałem na krótko."

##

" W latach siedemdziesiątych do stołówki w studio filmowym wchodzą pijani Jan Himilsbach i Zdzisław Maklakiewicz. Hismilsbach rozgląda się po stołówce i po chwili mówi: "Intelektualiści wy.....ać!". Po chwili konsternacji na sali, wstaje Gustaw Holoubek i z typową dla siebie manierą mówi : "Panowie, nie wiem jak wy, ale ja wy....lam!"

:kwiat:
Awatar użytkownika
grazynamackowiak
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 26497
Na forum od: 11 maja 2014 19:33
Oddział NFZ: Wielkopolski
Staż sanatoryjny: 5
Podziękował: 31 razy
Podziękowano: 31 razy

Re: Anegdoty

Post autor: grazynamackowiak »

Z życia wzięte
Wczoraj mój men zaprosił mnie na kolacje przy świecach po to żeby na końcu powiedzieć ,ze jest mu przykro
ale poznał inną dziewczynę w której się zakochał . Pytanie po co zaprosiłeś mnie na kolacje żeby nasze rostanie
nie było złym wspomnieniem .Zawsze był romantykiem ale czegoś takiego się nie spodziewałam .

Nikt w rodzinie nie jest specjalistą od kompa .Dziś spec od informatyki przyszedł nowy program .
tłumacząc ojcu jak to działa pokazał przez przypadek strony które często odwiedzam ,obciach na całego .
Ale może teraz inny męscy członkowie rodziny skorzystają z adresów .
jawa 53
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 5022
Na forum od: 24 gru 2013 07:17
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 8
Podziękowano: 2 razy

Re: Anegdoty

Post autor: jawa 53 »

Pisarz Gottfried Keller piło wiele za dużo wina,niż na to pozwalał jego stan zdrowia.
Lekarz zwrócił mu taktownie uwagę,żeby zmniejszył ilość spożywanych płynów.
Keller zasępił się na chwilę, po czym powiedział z uśmiechem:
-Oczywiście panie doktorze, od dzisiaj nie będę jadł zupy...
forumowicz

Re: Anegdoty

Post autor: forumowicz »

##

"Zygmunt Kałużyński (świetny znawca kina) miał jeden zabawny nawyk. Rozmawiając wyczyniał niesamowite rzeczy z rękami. Nie była to gestykulacja w dosłownym tego słowa znaczeniu, ale jakieś pocieranie jedną ręką o drugą, chowanie ich wyciąganie z kieszeni, drapanie słowem cuda z nimi wyczyniał.
Pokpiwano z tego nieco, lecz nie złośliwie, raczej sympatią , bo budził szacunek swą przeogromna wiedza, a opowiadał ze swadą i humorem.
Reżyserów doprowadzał jednak tym do ogromnej irytacji i zmuszono go w końcu by w programach jakich występuje siedział na własnych dłoniach.
Bardzo sobie wziął to do serca i kiedyś w jednej z warszawskich kawiarni ze swym serdecznym przyjacielem Kazimierzem Rudzkim (doskonałym aktorem, świetne kreacje w "Wojnie domowej" , genialna epizodyczna rola angielskiego oficera w drugiej części "Jak rozpętałem II wojnę światową") skarżył mu się :

- Kaziu wszyscy się ze mnie śmieją, niektórzy nawet mówią że ja brudas jestem bo się drapię. A ja się przecież codziennie kąpię w wannie !!

Na to Rudzki popatrzył na niego i z iście angielską flegmą z której był znany odpowiedział :

- Ale Zygmuś w niej wodę czasem zmieniać trzeba. "

:kwiat:
jawa 53
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 5022
Na forum od: 24 gru 2013 07:17
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 8
Podziękowano: 2 razy

Re: Anegdoty

Post autor: jawa 53 »

W obecności Picassa rozmawiano o współczesnej młodzieży.
To prawda powiedział Picasso że współczesna młodzież jest okropna,
ale najgorsze jest to, że my już do niej nie należymy.
forumowicz

Re: Anegdoty

Post autor: forumowicz »

ha, jak to historia kołem się toczy :)
Awatar użytkownika
grazynamackowiak
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 26497
Na forum od: 11 maja 2014 19:33
Oddział NFZ: Wielkopolski
Staż sanatoryjny: 5
Podziękował: 31 razy
Podziękowano: 31 razy

Re: Anegdoty

Post autor: grazynamackowiak »

Z życia wzięte
Moja koleżanka licealna która studiuje w Krakowie ,przyjechała na wekend do Poznania . :kwiat:
Umówiliśmy się na kawę i na końcu dostałem od niej propozycję nie do odrzucenia ,nie mam
forsy na hotel ,jeśli zgodzisz się mnie przenocować u siebie mogę zapłacić w naturze nie odmuwiłem :kwiat:
forumowicz

Re: Anegdoty

Post autor: forumowicz »

znalazłam anegtotki o Guciu Holoubku , w tej powadze było coś :D

" W "Hamlecie" w jego reżyserii w rolach grabarzy w scenie cmentarnej występowali Wiesław Gołas i Aleksander Dzwonkowski. W pewnym momencie panowie zaczęli się nudzić podczas próby, wyjęli pół litra i wkrótce zrobiło się trochę głośno. Holoubek przerwał próbę i ryknął: - Gołas, wyp...aj z grobu!
Wszyscy oczywiście wybuchnęli śmiechem.

Mimo poważnej choroby, Gustaw Holoubek starał się żyć pełnią życia. Pił whisky, palił papierosy i przesiadywał z kolegami w swoich ulubionych kawiarniach:
w Czytelniku albo U Bliklego na Nowym Świecie.
Na pytanie, dlaczego, tak jak inni aktorzy, nie grywa w reklamach, odpowiadał: "Jedyne co mógłbym reklamować, to viagra. Ale musiałbym wtedy pokazywać skutki jej zażycia, a na to nie mogę sobie pozwolić". "
Awatar użytkownika
malgorzatas
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 58952
Na forum od: 16 lis 2013 14:16
Oddział NFZ: Wielkopolski
Staż sanatoryjny: 6
Podziękował: 1 raz
Podziękowano: 2 razy

Re: Anegdoty

Post autor: malgorzatas »

Ktoś zapytał Heinego, czym był zajęty przed obiadem.
- Przeczytałem wiersz, który napisałem wczoraj, i w jednym miejscu postawiłem przecinek.
- A po obiedzie?
- Przeczytałem ten wiersz jeszcze raz i skreśliłem przecinek, bo okazał się zbyteczny.
ODPOWIEDZ