Coraz częściej w sanatoriach pojawiają się wypożyczalnie rowerów, traktowane jako dodatkowy przychód obok TV, czajników, leżaków itp. W tym akurat nie widzę niczego nagannego. Podczas mojego pierwszego pobytu sanatoryjnego w Tęczy Ustka, która nie posiadała wypożyczalni skorzystałem z prywatnej, położonej kilka ulic dalej. Sprzęt całkiem znośny i ceny przystępne. Wycieczki do Rowów, Swołowa - stolicy Krainy w kratę, czy rekordowy wyczyn ponad 80 kilometrowy etap Ustka-Czołpino-Ustka wspominam do dziś. Polecam przejażdżkę "Szlakiem zwiniętych torów" poprowadzonym nasypem nieczynnej linii kolejowej, bo tory "zwinęli" nasi przyjaciele ze wschodu w ramach reparacji wojennych.









Kolejny wyjazd to Kielczanka w Kołobrzegu - tu quasi wypożyczalnia u pana parkingowego, sprzęt marny, zdezelowany jednak nie mogłem sobie odmówić tej frajdy."Objechany" cały Kołobrzeg, port rybacki, dłuższa wycieczka jedynie trasą do Podczela i lotniska Bagicz.






Podczas pierwszego pobytu w sopockiej Perle nie było wypożyczalni, natomiast położony vis-a-vis Helios takową posiadał, ale jedynie dla własnych kuracjuszy.
Zauroczony trójmiejską infrastrukturą rowerową, chyba drugiego dnia pobytu, wypożyczyłem rower w prywatnej wypożyczalni obok Novotelu( 20 zł/ godz )

Przejażdżka na molo i Nowego Portu nadmorską trasą rowerową kosztowała mnie ponad 6 dych. Za poradą kolegów, niewiele myśląc pojechałem do Geanta na Przymorze, skąd wróciłem "marketowym bicyklem" za niewiele ponad 300 złotych. No i wtedy się zaczęło...

Gdańsk, Gdynia, Hel, Westerplatte...
Oto mój towarzysz podróży ...

Pobyt w Równicy, gdzie również brak wypożyczalni to głównie piesze wycieczki. Nie byłbym sobą gdybym nie przejechał się trasą rowerową wzdłuż Wisły. Na wypożyczonym w Magnoli rowerku za całe 10 złotych pojechałem sobie do Wisły i z powrotem - niestety dokumentacji fotograficznej brak
Kolejny pobyt, to znów Perła w Sopocie, większa ilość wypożyczalni korzystnie wpłynęła na koszty - można było wypożyczyć rower na cały dzień za 50 złotych
To już było właściwie powielanie tras, pomijając wyjazdy po zaopatrzenie

do Lidla, Netto czy Biedronki. Przez dwa lata wybudowano odcinek do Gdyni-Orłowa, również całkiem fajny odcinek może poza koniecznością wprowadzenia roweru na skarpę, ale do przejścia. Od ubiegłego roku również i Perła posiada swoją wypożyczalnie. Wszystkim, chcącym zobaczyć choć w części nadmorską trasę rowerową Trójmiasta polecam filmik , niestety nie mojego autorstwa, na YT --- odcinek Brzeźno - Sopot Kamienny Potok.>>>>
https://www.youtube.com/watch?v=SN4stW6bmy8
Pobyt w sanatorium ZNP w Nałęczowie, gdzie również nie było wypożyczalni to zaledwie dwie wycieczki rowerowe. Ilość zabiegów (ZUS) i ich planowanie skutecznie uniemożliwiało dłuższe wyjazdy, Wypożyczalnie w Energetyku, "Kardiologu" - sprzęt raczej wysłużony, ale i ceny nie wygórowane.
[ obrazek zewnętrzny ]