Strona 3 z 5

Re: Sanatorium "Dedal" Polańczyk

: 05 kwie 2016 12:25
autor: krzysiek23
Mam termin 15 06 . Mam nadzieje ze pogoda dopisze pozdrawiam.

Re: Sanatorium "Dedal" Polańczyk

: 05 kwie 2016 13:16
autor: Zbigniew- I
Krzysiek,masz idealny termin, w lipcu było trochę zbyt gorąco i często bałem się jechać w Bieszczady. Dedal ma swoją przystań jachtową i rowerki na wodę, polecam przepłyniecie na drugą stronę Jeziora Solińskiego, w zatoczce cisza i spokój.Można ze sobą wziąć koc i cytrynówkę (weź plecak) :lol:. W Bieszczady zazwyczaj jeżdżę co jesień, jak się przebarwia liść buka,ale i w lecie też są piękne. Jak weźmiesz trochę więcej tej cytrynówki to się dowiedz na miejscu, kto rozpisuje zabiegi w tym turnusie, zazwyczaj masażyści, mężczyzna lub kobieta, na parterze po prawej stronie. Ja zabiegi kończyłem najpóźniej o 9.30 i do wieczora mogłem jechać w góry lub na jakąś wycieczkę, którą sobie wymyśliłem. Polecam, nie mniej ważne dla zdrowia jak zabiegi :lol: .
Krzysiek, obejrzyj jeszcze tutaj na forum temat Polańczyk w obiektywie:

http://www.forum.nasze-sanatorium.pl/vi ... obiektywie

Re: Sanatorium "Dedal" Polańczyk

: 05 kwie 2016 13:47
autor: Princi
Byłam w Dedalu jakiś czas temu ale z tego co pisze Zbigniew nic się nie zmieniło :) dla mnie było to najlepsze sanatorium w którym byłam i z rozkoszą pojechałaby tam jeszcze raz :) ogólnie kocham góry a Bieszczady darzę szczególnym uczuciem :) :kwiat:

Re: Sanatorium "Dedal" Polańczyk

: 05 kwie 2016 14:07
autor: Zbigniew- I
Princi :kwiat: dla wspomnień, a Krzysiek, na zauroczenie Bieszczadami obejrzyjcie tu na forum temat - Bieszczady w obiektywie, tutaj:

http://www.forum.nasze-sanatorium.pl/vi ... obiektywie

Re: Sanatorium "Dedal" Polańczyk

: 05 kwie 2016 17:44
autor: Princi
Zbyszku oglądałam te fotki już kilkanaście razy i za każdym mnie tak samo zachwycają :) a w Bieszczadach byłam w zeszłym roku i oczywiście odwiedziłam Polańczyk,popatrzyłam tęsknie na Dedal i zabalowałam w Zakapiorku .......w trekingach ;) :lol: :lol: :lol:

Re: Sanatorium "Dedal" Polańczyk

: 05 kwie 2016 18:34
autor: krzysiek23
Dziękuje za fotki jużsię cieszewłaśnie oddzwonili mam pokój taki jk chciałem pozdrawiam i bardzo dziękuje .

Re: Sanatorium "Dedal" Polańczyk

: 05 kwie 2016 20:48
autor: Zbigniew- I
Princi :kwiat: , zatańczył bym chętnie z Tobą w tych trekingach. Ja wracając z Bieszczad też wstępuję do Polańczyka, ale jest to przełom października i listopada. Polańczyk wtedy jest pusty i smutny, a Zakapiorek już zamknięty niestety :( .
Krzysiek,napisz coś o Dedalu jak już tam będziesz, aby inni coś wiedzieli o aktualnym stanie. Wifi jest, ale często szwankowało, może poprawili.

Re: Sanatorium "Dedal" Polańczyk

: 05 kwie 2016 21:41
autor: krzysiek23
Spoko napisze jak już tam będe zdam relacje . Dziękuje jestem wdzięczny pozdrawiam . Jesli macie pytania o Busko wojskowy to pytajcie.

Re: Sanatorium "Dedal" Polańczyk

: 06 kwie 2016 11:31
autor: hala5102
Zbigniew- I pisze:Krzysiek, Dedal jest chyba najlepiej wyposażonym sanatorium w Polańczyku. Brak tam tylko basenu. Byłem tam dwa lata temu, ale myślę, że się nie popsuło.Pokoje od 1 do 4. Jedynki zazwyczaj zajmują małżeństwa. Są jeszcze pokoje typu studio 1+2. W pokojach łazienka, lodówka, telewizor, czajnik, talerzyki, weź kieliszki. Wyżywienie i zabiegi dobre. Miłe niespodzianki dla jubilatów. Kawiarnia i parkiet OK. Ale tańce najlepiej w Zakapiorku. Jak najszybciej zarezerwuj pokój jaki Cię interesuje.W lecie jest pięknie. Daleko do Bieszczad wysokich, około 60 km. Weź ze sobą paszport, jak chcesz wyskoczyć na wycieczkę do Lwowa, są też wycieczki na Słowację i Węgry i po Podkarpaciu, Przemyśl, Sanok, Krasiczyn, Pętla Bieszczadzka.Okolica piękna widokowo.Same superlatywy.Przydziału można tylko Tobie pozazdrościć.
No, to i ja się podbudowałam tą opinią, tym bardziej, że jadę tam prywatnie i to aż na 20 dni. Dzięki za taki dość precyzyjny opis :kwiat: . Będę zatem jechała z otwartym sercem i bez zbędnych obaw :D . Pozdrawiam :)

Re: Sanatorium "Dedal" Polańczyk

: 06 kwie 2016 11:58
autor: Zbigniew- I
hala5102 :kwiat: ,tylko jedź w ciepłej porze roku. Jak widziałem wymarły Polańczyk w chłodne dni jesieni, to bym sam tam nie pojechał. :lol: