USTROŃ SANATORIUM NARCYZ
Re: USTROŃ SANATORIUM NARCYZ
Re: USTROŃ SANATORIUM NARCYZ
Zacytuje to co napisalem na Google:
"...NIE MA ładnych rzeczy. Popatrz, popatrz dookoła i nie staraj się zaprzeczyć."
Pokoje: tragedia, popsute okna, rozwalające się, stare meble, smród. Wieszaki, które się łamią pod ciężarem upranego T-shirta. Włącznik światła nad łóżkiem którego nie sposób użyć bez wstania z łóżka. Łazienka z toaletą na 3 lub 4 osoby. Brak depozytu na wartościowe przedmioty w budynku.
Parking: z niezamykającym się szlabanem i tak zatłoczony, że nie ma gdzie zaparkować. 150zl za 21 dni.
Winda: jedna na cały budynek chorych ludzi, parodia.
Jedzenie: porcje dla dziecka, dieta dla cukrzyków oparta na ziemniakach i chlebie. Jakiś chory żart dietetyka. Panie kelnerki miłe i uprzejme.
Pielegniarki: nieoczekiwanie jasny punkt, profesjonalne i miłe.
Lekarze: specjalizacja lekarza prowadzącego ma się nijak do powodów skierowania do sanatorium.
TV: 105zl za 21 dni, przekątna telewizora bodaj 17 cali, 17 programów, tylko publiczne. Czyli kolejny absurd.
WiFi: dostateczne, ale rozmowa via Skype z obrazem to juz za wiele. Netflix działa poprawnie. Za darmo w przypadku wyrazenia zgody na otrzymywanie spamu, 30zl za 21 dni przy braku zgody na spam. Wbrew pisemnym deklaracjom regulaminu WiFi dostawca uniemożliwia dostęp do niektórych stron WWW. Można podłaczyć tylko jedno urządzenie w tym samym czasie. Zeby podłączyć drugie, dostęp dla niego trzeba wykupić. Jakaś parodia...
Zabiegi: w budynku odległym o 10 minut marszu przy sporej różnicy wysokości. Idealny sposób żeby nadwyrężyć sobie biodra i kolana. Same zabiegi są takie jak można się spodziewać po masówce dla NFZ. Rehabilitanci są OK.
Podsumowanie: jeśli w przyszłości dostanę skierowanie do Narcyza, to olewam i nie jadę.

