Madziku, masz fajne, proste podejście. Tak, to tak i zbędna dyskusja. Tak trzymać.
Mnie telewizor w górach /jadę w kwietniu do Muszyny/po grzyba,ale niektórzy są uzależnieni, więc płacą i narzekają, że płacą. W Budowlanych w Szczawnicy ten problem nie istniał, ot.. we wszystkich pokojach był i nie pobierano za to opłat. Dwie panie przyjechały z wnuczkami, jedna z synem nastolatkiem i dla nich telewizor i komputer był koniecznością, pomimo dużej ilości zajęć sportowych. Różni są ludzie, różne są potrzeby. Ja np. nie mogę w pełni funkcjonować bez...czajnika /grzałki/, bo jestem straszną herbaciarą i "ziołożłopem"

Moja przyjaciółka wozi wszędzie żelazko, bo - jak twierdzi - nie umie się pakować tak, aby nie zmiąć ubrań. Wszyscy się z tego śmieją, a potem od niej... pożyczają
Cieszę się, że znalazłam wczoraj to forum. Wiele się dowiaduję. Wciąż jestem ciekawa, jaka byłaby reakcja, gdyby kuracjusz zameldował się z własnym telewizorem? Czy ktoś był w takiej sytuacji? Taka opłata jak za wypożyczony od nich? Bez opłat? Zakaz w ogóle? Jaka ewentualnie kara grozi? Drążę, wiem
